13,13 Hz – Rezonans Schumanna! :)

Zaczerpnięte z konta użytkownika Grzegorz Skwarek:
https://www.facebook.com/profile.php?id=100011437847119

13,13 Hz w 2017 roku !
ZIEMIA MA JUŻ 13,13 HZ w skali SCHUMANNA
WIELKIE ZMIANY NADCHODZĄ
Odstawiamy mięso aby się łatwiej dostroić.
JARE GODY – KALI JUGA

Pisałem w poprzednim artykule o okresie zapisanym w Wedach sprzed wielu tysięcy lat KALI JUGA czyli okres nocy, ciemności , wojen , głupoty ogólnie wszystko jest do góry nogami banki pożyczą Ci pieniądze jak udowodnisz że ich nie potrzebujesz czyli Ci idzie jak zaczynasz działalność to nie bo wiadomo jeszcze nic nie zarobiłeś ministrem obrony jest psychiatra, duchowni uczą o seksie i jak dzieci wychować bo sami ich maja na pęczki zapewne , od czasu urodzin już jesteś skazany na grzech którego nie popełniłeś, świat ma 6 tysięcy lat a wcześniej to się nie interesuj , dinozaury to tylko fantazja z filmow, lekarze trują ludzi , szczepionki uśmiercają zamiast chronić życie i oczywiście wojny wojny wojny – przepraszam to nie wojny to misje pokojowe zapomniałem że to nie wojny. Ogólnie sami wiecie panuje w tym okresie taka zagorzała WALKA o pokój że nie zostaje kamień na kamieniu. Uchodźcy przed wycieczką w 100% sponsorowaną z naszych podatków do Europy mówią wprost że i tak wszystkich pozabijają niewiernych w imię Islamu i zaprowadzą szariat to jeszcze nasi umiłowani politycy im za to zapłacą – sami wiecie o co mi chodzi sam nie wiem czy się z tego śmiać czy płakać ale zakładając że to okres Kali Jugi jeszcze jakoś można to wytłumaczyć. No taki jest okres Kali Jugi tłumacząc z wed na nasz prosty język 2017 roku. Różne szkoły astrologiczne sprzeczają się na temat daty kiedy skończy się ten okres ale my na nich nie czekamy tylko sami możemy obserwować pewne namacalne symptomy które odczuwamy i odczujemy coraz silniej.
Nasza ziemia zaczęła się zmieniać i budzić – tak jak my mamy w sobie flore bakteryjną która reaguje na nasze emocje i ogólnie to co zjemy i jest z nami nierozerwalnie związana tak my dla ziemi również jesteśmy taką florą bez której ziemia na pewno inaczej by się zachowywała. Dobre wieści sa takie że podnoszą się wibracje i tak jak kiedyś ktoś lubiał słuchać swoją ulubiona muzykę tak po 20 latach szuka czegoś innego co z nim rezonuje a do klasyki wraca tylko po to aby skojarzyć stare czasy jak to było jak słuchał tej muzyki i wraca pamięcią do zdarzeń jemu przyjemnych.
Na 12 heli DNA mamy włączone że tak powiem tylko dwie reszta to atrapa a taki sam współczynnik jest porównując wykorzystanie naszego potencjału mózgu – reszta nie działa bo nie może jeśli tylko dwie helisy dna są aktywne. Mam nadzieję a raczej jestem pewny ,że podnoszenie się wibracji naszej ziemi aktywuje nasze następne helisy DNA odpowiedzialne za naszą inteligencje oraz wiele innych możliwości. Na pewno po tym artykule uświadomicie sobie jak ważne jest słuchając muzyki w odpowiedniej częstotliwości HZ w różnych miejscach – dostrajając siebie do tych częstotliwości wysyłacie podobne wibracje dalej i ziemia na nie zareaguje oraz każda żyjąca istota na niej.
Poniżej progres częstotliwości Schumann-a w latach

Przez ostatnie tysiące lat częstotliwość Schumann-a bicia serca ziemi była 7,83 Hz ale od lat 60-tych ubiegłego wieku ( pamiętamy Dzieci Kwiaty ) zaczęła gwałtownie rosnąć w górę

1995 – 8.6 Hz
1999 – 11.2 Hz
2000 – 12 Hz
2001 – 12.2 Hz
2002 – 12.4 Hz
pocztątek 2003 – 12.6 Hz
Czerwiec 2003 – 12.89 Hz
i 13 listopada 2003 częstotliwość osiągnęła 13 Hz!
13.13 hz – Aktywacja 3 Helisy DNA
To, co prezentuję w tym tekście to tylko jeden z elementów globalnej i kosmicznej układanki. Pamiętajcie, by fakty łączyć w jedną całość,
Protony ze Słońca, które wchodzą w ziemską magnetosferę, wywołują specyficzne drgania, tzw. Rezonans Schumanna.
Ów rezonans Schumanna lub częstotliwość Schumanna jest najważniejszym naturalnym oddziaływaniem elektromagnetycznym na organizm człowieka.W 2012 roku osiągnął on poziom 13,2 Hz, a to tyle, co ludzkie serce przed zawałem. Oczywiście, „zawał” w kategoriach planetarnych, to inaczej zamiana biegunów magnetycznych. Gdy ziemskie pole magnetyczne („układ odpornościowy” planety) słabnie, jak obecnie, wtedy zwiększa się „puls Ziemi” – czyli częstotliwość Schumana. Analogiczne procesy zachodzą w ludzkim organizmie.
Wzrost „pulsu Ziemi” może odpowiadać za obecne masowe wymieranie – głównie pszczół i organizmów morskich. Organizmy, które nie potrafią się dostroić do nowej częstotliwości, giną. Wzrost tej częstotliwości łączy się także z przemianami w ludzkim organizmie i ludzkiej świadomości, ale to już inny temat.
Żeby było ciekawiej, od połowy 2012 roku nie jest udostępniany publicznie monitoring częstotliwości Schumanna.
PS. Nadchodzą słoneczne dni – pamiętajmy o propagandzie koncernów że słońce ludzi jak nie użyjemy kremu z filtrem – wcześniej ludzie nie znali filtrów i żyli jak żyli. Promienie słoneczne docierają do naszego DNA i pomagają aktywować następne helisy DNA.
Te nie sa czymś nowym były od milionów lat i bedą – wedy zalecają całkowite lub maksymalne ograniczenie mięsa w celu dostrojenia wibracji do wyższej aby uniknąć powikłań tej zmiany.
Pamietajmy że wielkim oszustwem jest wmawianie od lat że mięso ma wiecej białka niz rosliny to prawda ale co z tego wynika nie chodzi o ilośc ale o przyswajalność i jakość białka co w rezultacie daje nam dużo więcej energi niz białko zwierzęce i nie wysysa z nasz tak ogromnej energi na trawienie nie wspominam już o zakwaszaniu całego organizmu oraz pochłanianych antybiotykach i metalach ciężkich które są w mięsie.KALI JUGA to odpowednik naszej ZIMY po tym okresie nastąpi okres odpowiadający Słowiańskiemu Świętu JARE GODY z tąd tez nazwa JARSKIE JEDZENIE bo w tym okresie na wiosnę słowianie nie ubijali zwierząt tylko jedli warzywa i owoce w 100% dlatego JAR to tez nazwa roku.Topienie Marzanny czyli MARY (Bogini nocy KALI JUGI) to najkrotszy rytułał słowiański nawiązujacy do 6 000 lat analogicznego okresu KALI z tąd jej topienie 🙂 i wesołe pożegnanie i oczekiwanie na duze szczęśliwszy okres JARE GODY Wiosny Symbol Życia z tąd jajka Wielkanocne – w następnym okresie postaram się przyblizyć że Wedy czyli Wiedza wszyła z naszych terenów do Indii północnych a nie odrotnie i poakże analogie.
Powodzenia wszystkim przy zmianach

Wyczyść przestrzeń.

Wyrzuć to, co nie działa.

Wyrzuć wszystko, co nie działa. Teraz. Weź i wynieś na śmietnik.

Buty, dajmy na to, w których się potykasz, jest ci niewygodnie – na śmietnik.

Talerz ze starego serwisu, na którym już nic nie podasz – wystaw przed drzwiami, może ktoś weźmie.

Karteczkę z dietą, przyczepiona na drzwiach lodówki (to już nawet nie jest śmieszne!!!)

Codzienne wieczorne rozmowy telefoniczne: „wyobrażasz sobie, co za koszmar!”, a ty: „Uhm! Koszmar!”, a sama przestępujesz z nogi na nogę, bo twój ulubiony serial zaraz się zacznie, kąpiel stygnie (pachnąca kąpiel po ciężkim dniu). Twoja znajoma (ta od telefonu) ma codziennie koszmar – po co ci to?

Wyrzuć słowa, które wypowiadasz rano do budzika: „jeszcze pięć minut”. Albo wstań od razu, albo ustaw pobudkę dla siebie, a nie dla sumienia. Nie działa!

Wyrzuć zwyczaj pocierania oczu, gdy są umalowane – albo się nie maluj, albo nie pocieraj – przecież oczy to boli!

Wyrzuty z powodu tego, czego dziś nie zdążyłaś zrobić – won. Nobody is perfect – powieś sobie na lodówce zamiast diety.

Wyrzuty z powodu przeszłych czynów, stosunków, znajomości, wyborów, które kiedyś zrobiłaś…

Wyrzuty – won do diabła.

Wszystko się zgadza.

Co by się nie zdarzyło, to był jedyny prawidłowy wybór wtedy, w tamtej sytuacji.

Żadnego żalu – tylko doświadczenie i wdzięczność.

Żadnego rozmyślania „co by było, gdyby…” – albo rób, albo nie myśl.

Spróbuj – jak się spodoba, to idź dalej.

Lodowisko, nauka japońskiego, poznać kogoś, nowa praca, nowa fryzura, teatr… Jutro, dobrze? Choć jedną rzecz, ok? Zamiast rozmyślania, które trzeba wyrzucić.

Wyrzuć zwyczaj przepraszania po kilka razy. Wystarczy jedno szczere „przepraszam”, jeśli jest powód. Reszta to śmieci, balast.

Swetry, sukienki, dżinsy i inne badziewie, które ci nie pasuje, pogrubia, postarza – won! Żadnych „na działkę”, żadnego „do lasu”! Na przemiał! Przecież nie znalazłaś siebie na śmietniku – masz być zawsze piękna!

Wyrzuć „walizkowe relacje”, które są jak walizka bez rączki, co to i nieść ciężko i wyrzucić szkoda. Ręce ci jeszcze nie odpadły? Zdecyduj się i zamień je na eleganckie, z kółeczkami, takie, co same jadą ku radości wszystkich. Zrozumiałaś metaforę? Pięknie, lekko, komfortowo, pewnie.

Resztki kosmetyków, zbędne lekarstwa, przeterminowane kremy – won! Zasługujesz na świeże, dobre, najlepsze.

Obietnice, że „kiedyś” napiszesz, zadzwonisz, zrobisz, zaniesiesz, kupisz – jeśli wiszą ponad tydzień (no dobrze – dwa!) i nikt nie umarł, to znaczy, że są zbędne. Wykreśl.

Słowa „nie umiem”, „nie znam się” – nie działają. Dowiedz się, naucz, poznaj albo zapłać temu, co umie. Przecież nie prowadzisz hodowli kompleksów, tylko chcesz żyć wygodnie, prawda?

Wspomnienia, z powodu których trzęsą ci się ręce i masz łzy w oczach – won! Jak wrócą – ponownie delete. Nie zatruwaj sobie życia. Było – minęło.

Zwyczaj ciągłego ustępowania, bycia „grzeczną dziewczynką”, przemilczania, nawet gdy czegoś bardzo potrzebujesz, ale „co ludzie powiedzą” – wyrwij z korzeniami! Mów, proś, komentuj, wypowiadaj się – grzecznie i taktownie, ale zgodnie z własną wolą i o swoich potrzebach.

Strach przed starością, chorobą, przed nowym, wątpliwości co do swojej urody i wdzięku, brak wiary we własne szczęście – spakuj i spal, a popiół – na wiatr. To nie działa, nie pomaga. Przeszkadza żyć po ludzku.

Zepsute zapalniczki, długopisy, czajnik, kuchenkę – won. Kupisz nowe.

Zwyczaj przepieprzania czasu w internecie – wywal już teraz, zaraz, natychmiast!

Skończysz czytać – idź na spacer. Tam jest dobrze, jest świeży podmuch powietrza, słońce albo deszcz, zieleń albo śnieg. Przejdź się, pooddychaj, popatrz, posłuchaj, powąchaj.To żyje.To działa.

źródło: „Po Pierwsze Ludzie”(fb)

20 rzeczy.

Zbyt często pozwalamy, by małe, niewiele znaczące, codzienne frustracje odbierały nam radość życia i przesłoniły jego piękno. Cokolwiek nie idzie po naszej myśli, zamienia się w problem, który rzutuje na nasze relacje z najbliższymi, atmosferę w domu, wybory i decyzje. A gdy by tak, w końcu, nauczyć się oddzielać to, co naprawdę ważne, od tego, co z perspektywy czasu wyda się nam błahostką?

Jest kilka takich rzeczy, które zużywają zdecydowanie za dużo naszej energii psychicznej i fizycznej, kiedy jesteśmy młodsi, zbyt młodzi, żeby zdać sobie z tego w porę sprawę, żeby się otrząsnąć i zacząć żyć inaczej, lepiej, spokojniej.

20 rzeczy, które za 20 lat przestaną być takie ważne

1. Nieuniknione frustracje przeciętnego dnia

99,9%, tego, co stresuje cię dzisiaj, za miesiąc nie będzie się liczyć. Prędzej czy później będziesz wiedzieć to na pewno. Więc po prostu, idź dalej, do przodu.

2. Drobne porażki, których jesteś świadomy tylko ty sam

Kiedy ustanowisz życiowe cele, wkalkulujesz w nie ryzyko, zrozumiesz, że czasem odnosi się sukcesy, czasem się przegrywa. Obie strony medalu są równie ważne.

3. To, co mogłoby, albo powinno być „idealne”

Kluczem do okrycia tajemnicy dobrego życia, jest zrozumienie różnicy między rozsądkiem, a dążeniem do perfekcjonizmu. Ten ostatni faktycznie uniemożliwia dokonanie czegoś wartościowego w taki sposób, żeby przynosiło to satysfakcję.

4. Pewność, zanim zrobisz pierwszy krok

Wydaje nam się, że musimy ją mieć, zawsze. Bez niej, blokują nas i hamują wewnętrzne lęki. Problem w tym, że na życiowej drodze, rzadko mamy pewność, kiedy zaczynamy coś od nowa. Wiarę w siebie i swoje możliwości buduje się stopniowo. Czasem musimy wyjść z własnej strefy komfortu i zaryzykować swoją dumę.

5. Zawiłości w relacjach z bliskimi

Czas uczy, że nie otrzymamy tak naprawdę niczego w życiu, jeśli czegoś nie oddamy.

6. Popieranie abstrakcyjnych, odległych idei

Chcesz walczyć o lepszy świat? Zacznij od najbliższego otoczenia. Naucz się rozmawiać z bliskimi, stwórz dzieciom dobry, bezpieczny dom. Kochaj swoją rodzinę. Bądź dobrym sąsiadem. Uosabiaj to, co głosisz.

7. Presja szybkich osiągnięć

Chcesz mieć wszystko od razu… Kiedy jesteśmy młodzi, wydaje się nam, że „szybciej” znaczy „lepiej”. Czas mija i orientujemy się, że w tym pośpiechu ominęło nas to, co najważniejsze.

8. Pokusa szybkich rozwiązań

Wszystko, co warte zachodu, musi kosztować poświęcony mu wysiłek: dobra miłość, udany biznes, istotne zmiany w życiu, zdobycie wykształcenia, wychowanie dzieci.

9. Planowanie ponad swoje możliwości

Nie „zapychaj” swojego życia planami, grafikami, trudnymi celami. Zostaw przestrzeń. Wiele wspaniałych rzeczy wydarza się, kiedy wcale ich nie planujemy.

10. Nieustanna kontrola

Im starsi jesteśmy, tym bardziej zdajemy sobie sprawę z tego, na jak wiele rzeczy nie mamy wpływu. Zaufaj.

 11. Obwinianie innych

Widziałeś kiedyś naprawdę szczęśliwa osobę, która stale unikałaby odpowiedzialności za swoje życie? Szczęśliwi ludzie biorą odpowiedzialność za swoje życie.

12. Walka o bycie akceptowanym

To siła twojej pewności siebie, wiara we własną wartość determinuje twoją skłonność do odnoszenia życiowych sukcesów.

13. Ratowanie innych przed nimi samymi

Szczerze – nie uratujesz nikogo przed nim samym. Nie wygrasz z mistrzem autodestrukcji, więc przestań się angażować w jego dramaty. Ci, którzy wprowadzają do swojego życia nieustanny chaos, prędzej czy później poważnie zaburzą również twój spokój.

14. Egoistyczne i lekceważące słowa i działania innych ludzi

Jeśli zamierzasz brać wszystko, co usłyszysz od innych, do siebie, będziesz  obrażony przez resztę swojego życia. A to po prostu nie jest tego warte! W pewnym momencie staje się jasne, że sposób, w jaki ludzie traktują cię to ich problem, a to jak na to reagujesz – twoja sprawa.

15. Wygrana na argumenty

O niewiele rzeczy warto w życiu walczyć do upadłego. Twoimi priorytetami są zdrowie, miłość i szczęście osobiste, ale nie kłótnia o to, kto ma rację.

16. Wytykanie słabości

Wszyscy mamy lepsze i gorsze momenty. Naprawdę, nigdy nie wiesz, co takiego wydarzyło się w życiu drugiej osoby, dlaczego popełniła błąd. Traktuj innych z szacunkiem.

17. Obsesja idealnego wyglądu

W miarę jak dojrzewamy, wygląd staje się coraz mniej ważny, a to, co staje się głównym  punktem zainteresowania, to nasze wnętrze. W końcu zdajesz
sobie sprawę, że piękno nie ma prawie nic wspólnego z wyglądem.

18. Piękne, materialne rzeczy

Za pieniądze można kupić wszystko… Ale czy to świadczy o prawdziwej wartości?…

19. Płytkie, powierzchowne relacje

Miło jest mieć znajomości. Niedobrze jest tracić czas na znajomych, którzy nie wnoszą do twojego życia nic dobrego. Których mogłoby jutro już przy tobie nie być i nie poczułbyś różnicy.

20. Odległa przyszłość

W miarę upływu czasu, naturalnie masz go więcej za tobą i mniej przed sobą. Ale to naprawdę nie ma znaczenia, bo dobre życie zawsze zaczyna się właśnie teraz, kiedy przestajesz czekać na lepszy moment.

 

Źródło: marcandangel.com, ohme.pl

Odżywianie a seksualność.

Tekst zapożyczony z… „O zapachu słońca”
https://www.facebook.com/ozapachuslonca/

ODŻYWIANIE A SEKSUALNOŚĆ.

Ukochani. Otwierając swoją wewnętrzną moc nie zapominajcie o ciele. Mówicie nawet, że zdrowy duch wynika ze zdrowego ciała, a zaprzeczacie temu, kiedy faszerujecie swoje ciało specyfikami zaprzeczającymi boskiej naturze Dziecka Ziemi.

Ukochani. Dar ciała jest unikalną szansą doświadczenia uczuć, po jakie przybyliście na Matkę Ziemię. Doświadczacie ciała o niespotykanej potędze, możliwości doznań tych uczuć, lecz w swoich doświadczeniach w pewnym sensie stajecie się jednak tym, co spożywacie. Wspomnijmy tu mięso bratnich istot, którego spożywanie jest zjawiskiem kanibalizmu przystosowującym ciała do życia pasożytniczego. Obniżało ono wibracje i uniemożliwiało wzniesienie mocy seksualnej w obszar duszy, ducha, dlatego seksualność takich ciał stawała się ubogą kopulacją, postępującą zgodnie z programami, podawanymi Wam chociażby przez pradawne tao, tantrę czy współczesną telewizję. Oczyszczenie się z kanibalizmu jest głęboką pracą z ciałem, czasem wielu lat, aby śmierć zapisana w jego strukturach, przestała oddziaływać i być tworzona, dosłownie rozmnażana jako taka dla potomnych. Jesteście życiem wiecznym i łatwo możecie odnaleźć zapisy w swoim DNA, odwzorowujące tę pamięć sercem w regenerującym się ciele. Zjadanie mięsa innych istot zamykało szansę doświadczenia boskich doznań seksualnych, a wprowadzało Was w uczucia zamordowanych i cierpiących zwierząt, ryb czy ptaków, degradując te doznania niżej tych światów.

Ukochani. Docieracie do Serca, ono odblokowuje się, kiedy świadomie zmieniacie wibracje swego życia, a spożywanie śmierci dawało taką świadomość Waszym pięknym ciałem i tą śmiercią obdarowywaliście siebie w Waszej sypialni, mającej być świątynią piękna miłosnego spełnienia. Wejście w Nową Erę nie jest możliwe, kiedy pozostajecie w obszarze życia pasożytniczego, dosłownie zjadając inne światy. Ubogości doznań seksualnych nie zauważaliście, bo blokując swoją świadomość niskowibracyjną energetyką spożywanych produktów, cieszyliście się ochłapami, które Wam pozostawały. Istoty innych kosmicznych światów widziały Was, jako ciekawostkę, wypaczenie, robaki, bo jawiliście się im, jako istoty, które obrały anty – ewolucję i błyskawicznie podążały w samozniszczenie. Podanie Wam ludzkiego umysłu, przystosowanego do wyświetlania manipulujących projekcji, rozpoznawalnych, jako projekcje ego, czyniło z Was rodzaj uprawy, w której to tworzono rodzaj mutantów, samoczynnie dewastujących swoje ciała i spełniających oczekiwane kierunki wyboru innych w tej hodowli. Spożywanie wielu produktów, dosłownie czysto plastikowych, dawało Ludzkiej Rasie odejście od natury, bo świadomie preparowano inną konsystencję Waszego ciała. Zabójcze szczepionki, podawane już małym dzieciom, a w dalszym etapie medykamenty farmacji miały za zadanie tworzyć „brojlera”, wydajnego w produkcji niskowibracyjnej energii seksualnej, a przy okazji powstawał kolosalny rynek zbytu na te produkty Matrixa.

Ukochani. Wejrzenie w serce daje proste zastanowienie i świadomy wybór o powrocie do natury czy pozostaniu w starym, marketowo – farmacyjnym świecie iluzji. Pomijając już mięso, to pozostałe produkty są niezwykle ważne w drodze odbudowy ludzkiej świadomości jako niezwykle potężnej. Plombowanie Waszych ciał było świadomym zasklepianiem Waszych komórek, aby utrudniać połączenie ludzkiej duszy z ciałem podanym Wam przez Waszych stwórców. Powrót do prostoty odżywiania nie jest fanaberią tylko rzeczywistym wyborem życia, zamiast śmierci i gehenny w światach, które zajęły człowieka jako uprawę. Spożywając produkty Matrixa, wydzielaliście swoisty odór, który odczujecie u innych, kiedy rozpoczynacie odżywiać się w czystości miłości, prostymi darami Ziemi i przechodzić do dalszych ewolucji pochłaniania energii tych produktów nawet wprost do serca. Zapach ten uniemożliwiał wiele doznań, odczuć szczęścia, dlatego swój naturalny zapach fałszowaliście innymi specyfikami przygotowanymi Wam przez ten sam więzienno – fabryczny system. Powodowało to, że przestawaliście być sobą i naturalny dobór partnerski okradaliście z piękna powonienia, które świadomie fałszowaliście. Potem nie zauważaliście, że wraz ze zmiana kosmetyków zachodziła „potrzeba” zmiany partnera, bo czuliście się niespełnieni, czuliście, że to nie ten, którego wybraliście pierwotnie.

Odżywianie systemu miało podawanymi programami, powszechnie wykorzystując świadomość zbiorową, wprowadzić Was, w niskowibracyjne używki, które nie pozwalały Wam się wznosić, a poziom świadomości zawsze jest równy poziomowi energii seksualnej, której cudownie możecie doświadczać. Ubogość, jakiej doświadczaliście była efektem okradania siebie, bo połykając tabletkę, jedząc mięso, chipsy, popijając to colą stawaliście się tym wszystkim, stwarzając ubogość własnych darów dla wybranego partnera. Mówiliście mu, że go kochacie, ale nie kochaliście siebie, a nawet nie szanowaliście, spożywając to wszystko i nie zdając sobie sprawy, że czynicie to wszystko potulnie, tak jak nakazują programy, dosłowne plany uprawy ludzi.

Ukochani. Etap przebudzenia nadszedł. Jest w tejże chwili, ale to Ty sam możesz dokonać wyboru. Rozstanie się ze starym odżywianiem ma ogromny wpływ, umożliwiający pracę z przebudzeniem całej Waszej istoty. Pełne zasiedlenie Waszego ciała nie tylko przez duszę, ale i ducha, daje nowy etap spełnienia siebie, jako Boskich Istot. Odczucie oczyszczenia z programów, żywieniowych, nawyków, kodów głodu, trupiego jadu i zapisów śmierci w każdej komórce jest ważnym początkiem drogi do nowych doznań, których oczekujecie często od partnera, a zapominacie o sobie.

Partner jest wewnątrz Was, jest wibracją, którą stwarzacie sami. On zmienia się, kiedy zmieniacie się wewnątrz siebie, a w fizycznym świecie może się zdarzyć, że nawet odejdzie dotychczasowy nauczyciel. Matka Ziemia ma całą swą mądrość zapisaną w darach natury, które są jej owocami dla człowieka. Zapewniła Wam wszystko dla zdrowia i życia w etapie, w którym mieliście się uczyć, jak żyć jej darami. Ciało człowieka jest w pewnym sensie ingerencją innych istot, które czyniły w nim wiele swoich modyfikacji. Pamiętaj jednak, że jesteś Istotą Boską i to Ty je tworzysz, a poprzez miłość do natury odnajdujesz świadomość, że to ciało jest miłością tej natury. Tak odwracasz procesy, które miały uczynić z Ciebie wydajne indywiduum, produkujące energię seksualną dla innych światów. Ty jednak przybyłeś tu, aby być szczęśliwy, aby spełnić się, jako kobieta lub jako mężczyzna. Doświadczyłeś tego, a teraz, kiedy to kochasz, po prostu stajesz się miłością, stajesz się czystą prawdą, istotą, która nie jest w stanie spożyć ciała zamordowanej innej Bratniej Istoty, przybyłej tak jak Ty na naukę. Miłość w Tobie samoczynnie sięgnie po te produkty, które są najlepsze na ten moment ewolucji, której doświadczasz.

Nie obwiniaj się za nic, bo dzięki tej nauce mogłeś poznać smak niskowibracyjnego seksu, zauroczeń umysłu i cielesnych płytkich spełnień. Ta czarna przestrzeń daje Ci kontrast zobaczenia piękna przebudzenia Boga lub Bogini w Tobie. Nie oczekuj, że w jednej chwili doświadczysz pełni ewolucji, bo jesteś tu po to, aby poznać obydwa te światy. Jest jedyny moment wyboru, w którym to Ty zmieniasz siebie i tak zmienia się cały świat, który tworzysz, bo to, co wewnątrz, powstaje na zewnątrz.

/źródło: www.prawdaserca.pl