Be alive!

Wyczyść przestrzeń.

Wyrzuć to, co nie działa. Wyrzuć wszystko, co nie działa. Teraz. Weź i wynieś na śmietnik. Buty, dajmy na to, w których się potykasz, jest ci niewygodnie – na śmietnik. Talerz ze starego serwisu, na którym już nic nie podasz – wystaw przed drzwiami, może ktoś weźmie. Karteczkę z dietą, przyczepiona na drzwiach lodówki (to już nawet nie jest śmieszne!!!) Codzienne wieczorne rozmowy telefoniczne: „wyobrażasz sobie, co za koszmar!”, a

Dawne zapiski.

Kwiat liście unosi ku górze i kąpie się w blasku, słońca co grzeje od jutrzenki brzasku, niosąc rozkosz i spokój i ulgę; i oddech złocisty… światu któreń zimny, pochmurny i dżdżysty. Jak posłaniec od stwórcy blask rzuca najgorętszy każdym promieniem otula z radością, w każdej sekundzie otacza swą troską! dotyka – choć bez dotyku tuli – choć bez uścisku ożywia – choć życiem nie jest. Spojrzenie Twe jedno – jak

Jak się sadzi palmy kokosowe?

Jestem wielkim szczęściarzem – poznałem świetnych ludzi na wyspie, dzięki czemu mogłem zobaczyć jak wygląda ich prawdziwe życie. Życie zgoła odmienne niż to, które serwuje się turystom. Pomagałem przyjacielowi sadzić palmy kokosowe!:) Jak to się robi? Instrukcja w kilku krokach 🙂 Najpierw, za pomocą 2 metrowego żelastwa, ryjemy dziurę w ziemi. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić… z uwagi na fakt, że mnóstwo tu skał, jedną z dziur ryliśmy przez 40 min

Simple life.

Rozmawiam z miejscowymi; pytam o wszystko. Uśmiechają się słysząc moje pytania i odpowiadają… Oczywiście, że jesteśmy szczęśliwi. Simple life – proste życie. Dotarłem na cudowną plażę. Słońce grzeje, lecz nijak to porównać do polskiego słońca – tu naprawdę ma MOC. Wziąłem sprzęt i chwilę później dryfuję na powierzchni krystalicznie czystej wody, podziwiając rybki w kolorach „gdzie jest Nemo”. Mija godzina, może więcej, a ja pełen zachwytu wychodzę z wody. Siadam

Skok wiary.

Kiedyś, dawno temu był sobie Uczeń, który pobierał nauki u Mistrza. Przez wiele lat przebywał w małej chatce w górach, zgłębiał tajemnice ludzkiego umysłu, nawiązywał dialog ze swoją duszą i Bogiem. Pewnego dnia kiedy skończył poranną praktykę udał się do Mistrza i zapytał: – Drogi Mistrzu, wiele już się nauczyłem. Jestem szczęśliwy pobierając u Ciebie nauki. Jednak coraz bardziej czuję, że moja dusza pragnie czegoś więcej. Chcę poczuć w pełni

FILIPINY – ach, co za miejsce! :)

FILIPINY 2017. Podróż przez egzotyczne wyspy trwa… pierwszy raz w życiu widzę tyle kokosowych palm, drzewa bananowca rosnące wszędzie wokół mnie, ogromne tuje i setki roślin, których nie znam. Jest zielono, wilgotno i przede wszystkim – GORĄCO. Styczeń, to dla nich jeden z najzimniejszych miesięcy – tymczasem ja mam wrażenie, że nawet siedząc, wciąż się pocę… Absolutnie nie potrzebne są żadne ubrania, poza spodenkami i koszulką – o każdej porze

Filipiny 2017.

TO BEGIN, BEGIN. Słowa, które usłyszałem będąc w Norwegii. Czyż może być coś genialniejszego w swej prostocie? 🙂 Jestem w Genewie – po raz kolejny Wszechświat wskazał mi ‚kropki’, które ja tylko połączyłem. On to pięknie ustawia, ja przesuwam się jedynie po wyznaczonym torze – robiąc to, co najważniejsze. AKCJA. Bez niej – nic się nie zmienia. 0 16:00 wylot do Kuwejtu, i przesiadka do Manili. Hallelujah! Jeden z moich

Wiadomość do… wszystkich.

Napisane do pewnej osoby, przydać się jednak, może każdemu… Miło się czyta takie wiadomości, fajnie jest… słyszeć dobre rzeczy. Czasem jednak słyszę też to, co niekoniecznie mógłbym uznać za pozytywne – piszą, lub komentują ludzie, do których moje przesłanie zupełnie nie trafia, a na co oni reagują dość dużym oburzeniem. Nie przejmuję się tym jednak, wiedząc, że sam kiedyś oceniałem innych, że sam reagowałem tak, jak oni. Potem przyszedł czas,

Czy już zacząłeś?

Tekst zaczerpnięty z materiałów Mateusza Grzesiaka. Polecam 🙂 „Czy już zacząłeś? Czy idziesz dalej? Najpierw coś Ci wychodzi. Strzelasz gola na boisku, śpiewasz ładnie piosenkę, tłumaczysz coś koledze w pracy. Wtedy ktoś mówi Ci, że powinieneś to robić, że się do tego nadajesz. Nie wierzysz w to, więc zbijasz jakimś głupim argumentem typu: „To był tylko przypadek”. To pierwszy etap – powołanie. Ale ciągnie Cię do tego. Umysł nie daje

Historia pewnej piosenki.

Czas już jakiś temu, napisała do mnie pewna dziewczyna. Zupełnie Jej nie znałem, lecz najwyraźniej ona skądś znała mnie – przynajmniej ze słyszenia. Zaproponowała mi wspólny wyjazd na Drugi Zlot Paragonowy, w Szklanym Zamku w Osłoninie. Wziąłem samochód, zapakowaliśmy się i pojechaliśmy. Poznałem zajebistych chłopaków z „Paragonu z podróży”, gdzie piszą o tanim podróżowaniu. Poznałem też niesamowite miejsce nad Zatoką Pucką, gdzie życie wyglądało troszkę inaczej, niż to ma miejsce

Lista marzeń.

Nie do końca wiem skąd się biorą nasze marzenia. Czy to za sprawą nagłych olśnień, impulsów czy zwyczajnej ‚podniety’, która wystąpiła, gdy o czymś usłyszeliśmy? Czy może przeczytany gdzieś artykuł lub sama, egzotycznie brzmiąca nazwa, która zapadła w pamięć? Weźmy na przykład jedno słowo: Titicaca. Mówi Ci to coś? Może wiesz co oznacza, lecz u Ciebie nie budzi żadnych emocji? U mnie powoduje szybsze bicie serca. Czemu? Nie wiem sam.

Drzewo. Drzewa. Majestat i piękno.

Drzewa są czymś więcej, niż zdrewniałą rośliną. Są dla nas transmiterami Energi, którą pobierają od Słońca, w zamian dając nam tlen. Słyszałem, że są odbiornikami, które pochodzą od Matki Ziemi. Kocham je. Wspinam się na nie, by zobaczyć świat z innej, rzadkiej dla nas, perspektywy. Przytulam się do nich, prosząc o Moc. Podziwiam ich niezwykłą budowę i to, jak potrafią się transformować wraz z przemijającymi porami roku. Za każdym razem,

Uśmiech.

Jaki był najszczerszy uśmiech, który widziałeś? Kto się uśmiechnął do Ciebie najserdeczniej? Kto się uśmiechnął najpiękniej? Kto uśmiechał się tak, że nie dało się nie odwzajemnić uśmiechu? . Kiedy Ty uśmiechnąłeś się do kogokolwiek? Kiedy Ty uśmiechnąłeś się serdecznie? Albo szczerze, zwyczajnie? . A kiedy uśmiechnąłeś się sam do siebie? Albo do swoich planów? Albo po tym, jak coś zrobiłeś – niezależnie czy fajnego czy głupiego? . Uśmiech.nij się –

Raw Power!

Czwarty (prawie piąty) dzień jedzenia wyłącznie surowych produktów. Kalafior, pomidory, kilogramy winogrona, marchewka (i soki z niej), brzoskwinie i nektarynki, sporo orzechów i nasion, a do tego wielka potrzeba zasadzenia rzeżuchy. Wody znacznie mniej niż wcześniej – chyba ta, którą przyjmuję z pożywieniu, jest wystarczająca. W końcu nie marnuję jej na trawienie pieczywa i tym podobnych atrakcji. Sen – krótszy, lecz głęboki i regenerujący (wcześniej problemów ze spaniem nie było).

Raw vol. 1

Zmiana za mną chodziła. Książki, które wpadały mi w ręce, artykuły, gdzieś zasłyszane nazwiska i tym podobne przesłanki od Wszechświata. Nie do końca wiedziałem, cóż takiego nadchodzi – czułem, że będzie to zmiana dotycząca zdrowia i ciała, ale nie byłem pewny w jakiej formie się objawi… Powtórzenie głodówki gdzieś obijało mi się po rubieżach umysłu, lecz bardziej ciągnęło mnie w stronę półtora-miesięcznych kuracji sokowo-warzywno-owocowych. Fanfary z Niebios rozbrzmiały. Myśl, gdzieś