Życiem zachwyt!

 SZEKSPIR POWIEDZIAŁ:
Zawsze czuję się szczęśliwy – wiesz dlaczego?
Ponieważ nie oczekuję niczego od nikogo. Oczekiwania zawsze ranią.
Życie jest krótkie, więc kochaj je, bądź radosny i dużo się uśmiechaj!
Żyj tak jak chcesz i…
-zanim się odezwiesz – posłuchaj,
– zanim coś napiszesz – pomyśl,
– zanim wydasz pieniądze – zarób,
– zanim zaczniesz się modlić – wybacz,
– zanim zranisz – poczuj,
– zanim znienawidzisz – pokochaj,
– zanim zrezygnujesz – spróbuj,
– zanim umrzesz – ŻYJ!
To Twój czas!

P.S: bukiet zrobiłem kiedyś z polnych kwiatów 🙂

‚To również minie’.

Król zażądał kiedyś od mędrców na dworze:

– Robiony jest dla mnie piękny pierścień. Mam jeden z największych diamentów. Chcę w pierścieniu zachować ukryte przesłanie, które może mi pomóc w nagłej potrzebie. Musi być bardzo małe, by dało się je ukryć pod diamentem w pierścieniu.

Byli tam sami mędrcy, wielcy uczeni, potrafiący pisać olbrzymie traktaty. Ale podać przesłanie mające dwa lub trzy słowa, które mogłyby pomóc w chwili nagłej potrzeby … Myśleli, patrzyli w swe księgi, ale nic nie mogli znaleźć.

Król miał starego sługę, którego traktował niemal jak ojca, był bowiem też jego sługą. Matka króla wcześnie zmarła, sługa opiekował się nim, nie był więc to zwykły sługa. Król bardzo go szanował.

– Nie jestem mądry ani wykształcony, ale znam takie przesłanie, bo jest ono tylko jedno – rzekł starzec. – Ci ludzie nie mogą Ci go dać, może dać je tylko mistyk, ktoś, kto sam je urzeczywistnił. Przez całe moje długie życie w pałacu spotykałem różnych ludzi, a kiedyś spotkałem tu mistyka. On też był gościem twojego ojca, a mnie oddano na jego posługi. Gdy wyjeżdżał, w geście podziękowania za wszystkie moje usługi dał mi to przesłanie.

Sługa napisał je na małym kawałku papieru, złożył go i powiedział do króla:

– Nie czytaj go, zachowaj je ukryte w pierścieniu. Otwórz go tylko wtedy, gdy wszystko inne zawiedzie, gdy nie będzie już żadnego wyjścia.

Taki czas nadszedł wkrótce. Kraj został zaatakowany i król stracił swe królestwo. Uciekał konno, by ocalić życie, ścigali go jeźdźcy wroga. On był sam, a ich było wielu. Dojechał do miejsca, gdzie kończyły się wszystkie ścieżki …. urwisko i głęboka przepaść. Gdyby w nią wpadł, byłby to jego koniec. Nie mógł zawrócić, wróg był tuż za nim, słyszał dźwięk podków ich koni. Nie mógł jechać dalej … nie było żadnego innego sposobu…

Przypomniał sobie o pierścieniu. Otworzył go, wyjął papier. Było tam maleńkie przesłanie o wielkiej wartości, które brzmiało po prostu: „To też minie”. Wielka cisza nastała, gdy król przeczytał to zdanie. „To też minie”. I minęło.

Wszystko mija, nic w tym świecie nie trwa takie samo. Wrogowie ścigający go musieli widocznie zgubić drogę w lesie, pojechali gdzieś indziej, bo odgłosy kopyt stopniowo ucichły.

Król był ogromnie wdzięczny słudze i nieznanemu mistykowi. Te słowa sprawiły cud. Złożył papier, włożył go z powrotem do pierścienia, zebrał swe wojska i odzyskał królestwo. Gdy wjeżdżał do stolicy jako zwycięzca, było wielkie święto – wszystko w całym mieście, muzyka, tańce, a on był bardzo dumny z siebie.

Przy jego rydwanie szedł starzec, który rzekł:

– Teraz też jest to prawdą – spójrz na to przesłanie jeszcze raz.

– Co ty mówisz? – rzekł król. – Teraz jestem zwycięzcą, ludzie świętują. Nie jestem już w rozpaczy, w sytuacji bez wyjścia.

– Słuchaj, panie. Ten święty powiedział mi, że to przesłanie nie jest tylko na czas rozpaczy, ale też na czas przyjemności. Nie tylko na czas klęski, ale też na czas zwycięstwa, nie tylko wtedy, gdy jesteś ostatni, ale też wtedy, gdy jesteś pierwszy.

Król otworzył pierścień, przeczytał przesłanie: „To też minie”… nagle taki sam spokój, taka sama cisza, pośród tłumów, cieszących się, świętujących, tańczących … tylko teraz znikły duma i ego.

Wszystko przemija.

Baw się dobrze 🙂

Komentarz, o życiu traktujący.

Uznałem, że warto podzielić się tym komentarzem. Być może i Tobie się spodoba…

„To wymaga świadomej obserwacji. Ile ja mam ile ma sąsiad a ile Ewa Farna.. To dotyka źródła – dzieciństwa. Wychowałem się w czasach komuny. W rodzinie wielopokoleniowej. Najmłodszy z dzieci. Wychowywała mnie babcia z trójką mego starszego kuzynostwa – bo nasi rodzice nie mieli czasu – byli na dorobku czy co tam. Bieda aż piszczała. Znam zupę z pokrzyw, szczawiu, który sami zbieraliśmy. Nie było nic, ale głodni nigdy nie byliśmy. Nigdy nie miałem nowych spodni – wszystko dziedziczyłem po starszych. Wokoło były dzieciaki marynarzy, taksiarzy i sezonowo pracujących w NRD. Miały zabawki, rowery i rzeczy dla mnie niedostępne. Dżinsy z Pewexu.. Jednak nigdy nikomu niczego nie zazdrościłem, bo nigdy w domu nie słyszałem: „jesteśmy biedni. Brakuje nam” Byłem kochany i czułem się kochany. Nie mieliśmy telewizora – przed otwartym piecem siadaliśmy wszyscy a babcia opowiadała nam historie, czytała bajki. Wieczory pełne śmiechu i łez wzruszenia,gdy wyłem jak potępiony po lekturze „O psie który jeździł koleją”. Zawsze ktoś dla mnie miał czas. Najstarszy kuzyn z drewna wyczarowywał dla mnie proste zabawki. Nie było w domu ciepłej wody więc kąpiel zawsze była ekscytującą przygodą z pieniącym się szamponem.. Zamiast zbierać na magnetofon, zbierałem na podróż w Bieszczady, na namiot i plecak. Porządne buty i śpiwór. Interesowało mnie przeżywanie a nie posiadanie. Wychowano mnie w przekonaniu, że w świecie najpiękniejszy jest sam świat a w życiu najważniejsze jest samo życie. Do dzisiaj mam tyle osobistych rzeczy, że wszystko zmieściłbym w plecaku. Nigdy nie zrobiłem prawa jazdy, bo wiedziałem, że nie chcę być niewolnikiem „zaoszczędzonego czasu” i kółka. Jeżdżę rowerem i chodzę. Czasami dla przyjemności korzystam z autobusu (tylko zimą)Nie Mamy samochodów. Gdybym chciał, mielibyśmy i trzy. Doceniłem i bardzo dbam o swoje proste życie, gdy doświadczyłem, że im więcej mam, tym więcej się martwię. Im więcej posiadam tym większe ponoszę koszty. W mojej rodzinie, to ja jestem „opornikiem” zwalniam tempo. To przeze mnie nie jeździmy na wakacje do Egiptu tylko do oddalonej o 100 km Sielpi, gdzie mieszkamy w ubogim domku drewnianym a nie w wypasionym hotelu. Kiedy zarabiałem „duże” pieniądze, ciągle nie było mnie w domu. A jedyne co zyskiwałem, to to, że mogłem kupić lepsze spodnie, buty..garnki.. Nie powodowało to jednak, że czułem się „lepszy” a kiedy urodził mi się syn – porzuciłem intratne zajęcia, bo nie mogłem sobie wyobrazić, że nie będę uczestniczył w jego podróży dorastania. I choć mój syn ma więcej niż ja miałem (ma tyle, że całą moją dzielnicę z dzieciństwa mógłby obdarować i jeszcze by mu zostało) to uczę go wzrastać w prostocie. Uczę go, że gdyby trzeba było to naprawdę można wznieść dom własnymi rękami nie wydając na to ani złotówki ( w ścianach domu mego dzieciństwa była..słoma) Miarą sukcesu jest to, że zdobywasz co chcesz. Miarą szczęścia jest radość z tego co masz. Im więcej masz, tym trudniej wyruszyć w podróż – zabrać się z tym.. To i symboliczne i prawdziwe. Dbasz o to, ab mieć to i tyle ile potrzebujesz. Dlatego jesteś Wolny. Kiedy przestajesz biec za posiadaniem, zaczynasz umieć być sam ze sobą. I nie ma inaczej, bo jest to kwestia czasu i koncentracji. Temu o czym mówisz – powinni poświęcać czas na każdej godzinie wychowawczej w każdej szkole od pierwszej klasy. Społeczeństwo zaczyna się od dzieci. Od nich zaczynają się zmiany. Wychowajmy jedno pokolenie w Świadomości a zmienimy społeczeństwo.. I wbrew pozorom nie chodzi o to, aby się „cofać” wbrew pozorom jest to postęp”
Użytkownik -dzik- (YouTube)

Wdzięczny jestem Dziku! 🙂

Czujesz jakie to prawdziwe?

„Nie służy wam tylko uzależnienie się od seksu (czy czegokolwiek innego). Ale zakochać się w seksie można jak najbardziej!

Powtarzaj to sobie na głos codziennie dziesięć razy: KOCHAM SEKS!

Powtarzaj też to:

KOCHAM PIENIĄDZE!

Czy jesteś gotowy na prawdziwy wstrząs? Spróbuj dziesięć razy powtórzyć to:

KOCHAM SIEBIE!

Oto zestaw kolejnych rzeczy, których nie wolno ci wielbić. Poćwicz wielbienie ich:

WŁADZA

CHWAŁA

SŁAWA

SUKCES

ZWYCIĘŻANIE.

Chcesz jeszcze? Spróbuj tych. Naprawdę powinieneś czuć się winny, jeśli kochasz:

BYĆ PODZIWIANYM

BYĆ LEPSZYM

POSIADAĆ WIĘCEJ

WIEDZIEĆ JAK

WIEDZIEĆ DLACZEGO.

Masz dość? Zaczekaj! Oto sam szczyt poczucia winy: osiągasz go, gdy czujesz, że

ZNASZ BOGA.

Ciekawe, co? Przez całe życie wpajano ci poczucie winy z powodu

RZECZY, KTÓRYCH PRAGNIESZ NAJBARDZIEJ.

Lecz Ja ci mówię: miłuj, miłuj, miłuj rzeczy, których pragniesz – gdyż twoja miłość do nich przyciągnie je do ciebie.

Te rzeczy składają się na życie! Gdy je kochasz, kochasz życie! Ogłaszając, że ich pragniesz,

oświadczasz zarazem, że wybierasz całe dobro, które ma do zaofiarowania życie!”

Z książki: Rozmowy z Bogiem, N.D.Walsch’a

Alicja w Czarów Krainie, czyli piękna inspiracja/zmiana postrzegania :)

Czytałem kiedyś „Alicję…” – przemówiła do mnie w sposób dość zaskakujący, na pewno nieszablonowy. Książka pokazuje absurdy tego świata, naszych zachowań i otaczającej nas rzeczywistości, a przed wszystkim – wybija z rutyny myślenia.
Kilka cytatów, które mogą Ci pomóc… a kto wie, może również zainspirują Cię do lektury! 🙂

  1. – Czy nie mógłby pan mnie poinformować, którędy powinnam pójść? – mówiła dalej.
    – To zależy w dużej mierze od tego, dokąd pragnęłabyś zajść – odparł Kot-Dziwak.
    – Właściwie wszystko mi jedno.
    – W takim razie również wszystko jedno, którędy pójdziesz.
    – Chciałabym tylko dostać się dokądś – dodała Alicja w formie wyjaśnienia.
    – Ach, na pewno tam się dostaniesz, jeśli tylko będziesz szła dość długo.
    .
  2. – Zasada jest taka, że jutro będzie dżem i wczoraj był dżem, ale nigdy dzisiaj.
    – Musi czasem wypadać, że dżem jest dzisiaj – zaprotestowała Alicja.
    – Nawet nie mogłoby – odparła Królowa. – Dżem jest co drugi dzień, a dziś nie jest co drugi dzień, prawda?
    .
  3. – Czy widzę kogoś na drodze? Nikogo! – rzekła Alicja. – Ach, żebym ja miał taki wzrok – powiedział z żalem Król. – Nikogo! na taką odległość! Ja przy tym świetle widzę tylko tych, co istnieją.
    .
  4. Bądź tym, czym chcesz się wydawać.
    .
  5. -Może nie wynika żaden morał-ośmieliła się zauważyć Alicja.
    -Ho, ho, moje dziecko!-rzekła Księżna-Ze wszystkiego wynika jakiś morał, byleś go potrafiła znaleźć.
    .
  6. Bo widzisz, TUTAJ musisz biec tak szybko, jak tylko potrafisz, żeby zostać w tam samym miejscu. A jak chcesz dostać się w inne miejsce, musisz biec dwa razy szybciej.
    .
  7. -Ale ja nie chcę mieć do czynienia z wariatami!-zastrzegła się Alicja.
    -Och, na to nic nie poradzisz-odpowiedział Kot.- Wszyscy tu jesteśmy stuknięci. ja jestem wariat. Ty jesteś wariatka.
    -Skąd wiesz, że jestem obłąkana?-rzekła Alicja.
    -Musisz być obłąkana-powiedział Kot-bo inaczej byś się tu nie przybłąkała.
    .
  8. A co to znaczy, że coś wypada? Gdyby ludzie się umówili, że wypada nosić twaróg na głowie, nosiłabyś?
    .
  9. Jak długo trwa wieczność? Czasami tylko sekundę – odparł Królik.
    .
  10. Podążaj za białym królikiem.

 

 

Natchnienia.

Uśmiech z radości, czy radość z uśmiechu

Tak wiele znaczą, dla Ciebie – Człowieku!

Podnieś swą głowę, stań wyprostowany

Każdy moment jest dobry, na wielkie zmiany.

Nie mruż swych oczu, to blask najgorętszy

który bije dla Ciebie… a Twoje wnętrze?

Rozpalaj marzenia, nie tłum tego żaru,

Pamiętaj, że życie to tylko część… od Boga daru!

Ihaha!

 

Zatrzymaj się…

Przez las dzisiaj idąc, nagle się zatrzymałem. Spojrzałem w prawo, a tam, jakieś 50 metrów ode mnie, wzbił się w powietrze piękny jastrząb, który to na gałęzi siedział.
Nie zauważyłbym go, gdybym szedł dalej – szelest liści, trzask gałęzi… zatrzymując się, mogłem poczuć, zobaczyć i usłyszeć więcej.
I Ty czasem się zatrzymaj. Weź oddech, spójrz w niebo albo rozejrzyj się dookoła – będziesz zdumiony, jak wiele Ci umyka.

„W ciszy twoje serce znajdzie odpowiedzi, których rozum znaleźć nie potrafi” P. Bosmans
Hallelujah,
Praise the Lord

Przypowieść o

„Istnieje pewna chińska przypowieść o wieśniaku, który uprawiał swoje pole z pomocą starego konia. Któregoś dnia koń uciekł na wzgórza, a kiedy sąsiad wyraził wieśniakowi współczucie z powodu takiego nieszczęścia, ten odpowiedział:
„Nieszczęście? Szczęście? Kto wie?”

Po tygodniu koń wrócił ze wzgórz na czele stada dzikich koni, i tym razem sąsiad gratulował wieśniakowi takiego fortunnego obrotu sprawy. A ten rzekł:
„Nieszczęście? Szczęście? Kto wie?”

A potem, kiedy jego syn starał się okiełznać któregoś z dzikich koni, spadł z grzbietu zwierzęcia i złamał nogę.
Wszyscy uważali to za nieszczęście. Ale nie chłop, którego jedyną reakcją było:
„Nieszczęście? Szczęście? Kto wie?”

Kilka tygodni później do wioski wkroczyli żołnierze i zabierali do wojska wszystkich mieszkających tam sprawnych młodzieńców. Gdy zobaczyli, że syn tego wieśniaka ma złamaną nogę, zostawili go w spokoju.
Czy teraz to było szczęście? Nieszczęście? Kto to wie”

            z „Przebudzenia” A. de Mello

Przyjacielu.

„… Chcę wiedzieć, za czym tęsknisz i o czym ośmielasz się marzyć wychodząc na spotkanie tęsknocie swego serca.
Nie interesuje mnie ile masz lat. Chcę wiedzieć, czy dla miłości, dla marzenia, dla przygody życia zaryzykujesz, że wezmą cię za głupca.
Nie interesuje mnie jakie planety są w kwadraturze do twojego księżyca. Chcę wiedzieć, czy dotknąłeś jądra własnego smutku, czy zdrady życia otworzyły cię, czy też skurczyłeś się i zamknąłeś bojąc się dalszego cierpienia. Chcę wiedzieć, czy potrafisz siedzieć z bólem, moim lub swoim, nie starając się pozbyć go, ukryć, lub zmniejszyć.
Chcę wiedzieć, czy potrafisz być z radością, moją lub swoją, czy potrafisz tańczyć z dzikością i pozwolić, by ekstaza wypełniła cię aż po czubki palców, bez upominania nas, że powinniśmy być ostrożni, patrzeć realistycznie na życie i pamiętać o naszych ludzkich ograniczeniach.


Nie interesuje mnie, czy historia, którą mi opowiadasz jest prawdziwa. Chcę wiedzieć, czy potrafisz rozczarować kogoś by pozostać wiernym sobie; czy potrafisz znieść oskarżenie o zdradę i nie zdradzić własnej duszy; czy potrafisz sprzeniewierzyć się, a przez to pozostać godny zaufania.
Chcę wiedzieć, czy codziennie potrafisz dostrzec piękno, nawet gdy nie jest ono ładne i czy potrafisz w jego obecności znaleźć źródło swojego życia.
Chcę wiedzieć, czy potrafisz żyć ze świadomością porażki, swojej i mojej, a mimo to nadal stać nad brzegiem jeziora i krzyczeć do srebra pełni księżyca: „Tak”.
Nie interesuje mnie gdzie mieszkasz ani ile masz pieniędzy. Chcę wiedzieć, czy po nocy pełnej smutku i rozpaczy, zmęczony i obolały, potrafisz wstać i zrobić to, co trzeba, by nakarmić dzieci.
Nie interesuje mnie, kogo znasz i jak się tu znalazłeś, chcę wiedzieć, co jest dla ciebie źródłem siły wewnętrznej kiedy wszystko inne zawodzi.
Chcę wiedzieć, czy potrafisz być sam ze sobą i czy w chwilach samotności takie towarzystwo naprawdę sprawia ci przyjemność.”

Oriah Mountain Dreamer

Cytat, który zmienił wiele. Bardzo wiele…

„Lepiej być szczęśliwym niż mieć rację”

Zrozum, jak wiele to zmienia. Nie musisz już udowadniać „racji” – możesz odpuścić. Na początku zdaje się to być trudno, a wręcz niemożliwe – jakże to, nie wytłumaczyć komuś, nie pokazać, że mam rację?!
On nie ma racji! – ja ją mam!
Za wszelką cenę, wszelkimi sposobami chcesz, by „racja” była po Twojej stronie. Kiedy już tak się stanie (co oczywiście jest tylko pozorne) – ooo, teraz mogę odetchnąć – wygrałem.

Zrozum, że ILU LUDZI NA ŚWIECIE, TYLE PUNKTÓW WIDZENIA… DOSŁOWNIE! Każdy patrzy swoimi oczyma, przez pryzmat swoich poglądów, swoich doświadczeń i wierzeń. Każdy ma swój punkt widzenia, bo właśnie tak jest – każdy patrzy na wszystko ze swojego miejsca.
Spróbuj kiedyś nie walczyć. Nie tłumaczyć, odpuścić – mimo, że to oznacza przyznanie „racji” komuś innemu. To naprawdę wyzwanie…

LOVE outlives us all.

Jeśli coś kochasz – kochaj to całkowicie, wychwalaj, mów o tym, ale co najważniejsze – pokaż to. Życie jest nietrwałe i… na pewno się skończy; i tylko dlatego, że masz coś jednego dnia, nie oznacza, że kolejnego też tak będzie. Nigdy nie bierz tego za pewnik!
Mów, co musisz powiedzieć, a potem dodaj coś więcej. Powiedz ZA DUŻO! Pokaż ZA DUŻO! Kochaj… ZA BARDZO!
Wszystko przeminie, prócz miłości.
Miłość przeżyje nas wszystkich!

R.Queen

love

Myśli inspirujące.

„Jestem tym, czym jestem. Świat jest dla ciebie tym, czym uważasz, że sam jesteś. Zacznij od zobaczenia, że świat jest w tobie, a nie ty w świecie. Cały świat nie jest niczym innym jak odbiciem ciebie samego i przestań szukać błędu w odbiciu. Nie możesz zmienić świata, zanim nie zmienisz siebie. Wszystkie problemy pochodzą z umysłu.  Przypomnij sobie, że nie jesteś umysłem, a jego problemy nie są twoimi. Problem ludzkości tkwi w błędnym używaniu umysłu.” Nisargadatta Maharaj