Nudystów plaża!

Dziś, zupełnie niespodziewanie, dotarłem na plażę nudystów.

Wybrałem się na poszukiwania boiska do siatkówki plażowej, a może raczej – ludzi w plażę grających. Dotarłem w piękną okolicę, z nieprawdopodobnym widokiem na Oslo i zatokę. Szedłem wzdłuż brzegu, a potem, na czuja – krętymi uliczkami przez osiedle wypasionych chat.
Dzięki radzie miłego staruszka, który opalał się w ogrodzie, odnalazłem w gąszczu krzewów, małą, zupełnie niepozorną ścieżkę.
Po kilkuset krokach – dotarłem na plażę. Cisza, spokój, ład i porządek. Zupełnie inaczej niż w Polsce. Zagadałem z ratownikami – chwilę pogawędziłem, co by zaspokoić ciekawość i dostrzec różnice w pracy tu, a pracy tam.
Połaziłem po skałach, pogapiłem się na chmury, które ciągnęły się aż po horyzont.
Poszedłem dalej; znalazłem boisko. Nikogo grającego już nie. Ruszyłem więc dalej.
Dotarłem w przeuroczy zakątek i odkryłem, że wszyscy jacyś tacy… rozebrani.
Odnalazłem kawałek wolnej przestrzeni, rozłożyłem ręcznik i, ku wielkiej mej uciesze – ściągnąłem ubrania.
Poleżałem i poopalałem się trochę, słuchając Bob’a.
Pomyślałem: jak miło wreszcie znaleźć miejsce, gdzie mogę hasać jak mnie Bóg stworzył. Do tej pory, nieskrępowany ubraniami kąpałem się w moim jeziorze, lecz tylko wczesnym rankiem, gdy ludzie jeszcze nie ruszyli z domów. Wolność owa, była również dostępna, gdy Wisłę pokonywałem – tam, pośród roślinności gęstorosnącej i dziczy zupełnej, hasałem nagi, jak pierwsi ludzie. Och, cóż to była za radocha! Cóż to było za życie!
Ludzkość składa się mniej więcej w 50% z kobiet, w 50% z mężczyzn. Te same ciała i składniki je tworzące. Te same, a jednak zdawałoby się – nielegalne.
Któż by pomyślał, że coś, co posiada 3 miliardy ludzi, pokazanym zwyczajnie być nie może. Któż by pomyślał, że to, co każdego dnia ludzie widzą w lustrze, na świeżym powietrzu widzianym być nie może…
Radość więc wielka dziś mym udziałem! Oto bowiem po raz pierwszy na nudystów plażę dotarłem, oto zwyczajnie naguśko chadzałem!

Tak jak i w przestrzeni, gdzie piach i woda, i słońce i radość – wszystko, co ludzkie zakryte być musi, tak i w telewizji odsłonięcie tegoż niedozwolone. Tymczasem wojna i wybuchy, terror i groza ludzi ginących, na pierwszym planie codziennie, dwacztery na dobę.
Konające ofiary ujrzeć możecie, lecz to co widzisz, gdy głowę swą spuścisz – jakoś przez świat jest niedozwolone.

Tak to urządzamy sobie nasz świat, udając, że to, co oczywiste – krępować nas musi.

HA! Pierwsza plaża nudystów – zaliczona! 🙂

Dodaj komentarz

2 komentarzy do "Nudystów plaża!"

avatar
500
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Rafał
Gość

Super, że odkryłeś uroki nudyzmu. Sądzę, że teraz będziesz szukał już zawsze do tego okazji. Wolność i radość które się wtedy odczuwa są jedyne w swoim rodzaju. Później już naprawdę ciężko się opalać w ubraniu!

wpDiscuz