W zamku mieszkać…

Spaceruję sobie po krakowskiej starówce. Chodzę, mijam ludzi, mówię ‚dziwne’ rzeczy do przechodniów, uśmiecham się i śpiewam Bob’a. Czasem podskoczę, czasem przestępuję z nogi na nogę, albo piruety kręcę. Różne reakcje to wzbudza, lecz nauczyłem się nie zwracać na to uwagi – cieszę się tym, co robię. Nawet jeśli wywołuje to grymas na twarzach innych,…