Uwagi zwrócenie.

Jechałem jednym z wrocławskich autobusów, w ciszy obserwując otaczający mnie świat. Na jednym z przystanków wsiadła kobieta z dzieckiem, a może raczej – młodym chłopakiem. W pierwszej chwili moją uwagę przykuło jego nieposłuszeństwo względem matki, kiedy to kilka razy powtarzane polecenia nie przynosiły rezultatów.
Przez kilka minut kobieta siedziała, a jej dziecko, ochoczo paradowało po autobusie. W końcu, po przejechaniu kilku przystanków, autobus zatrzymał się i dało się słyszeć głos kierowcy, stanowczym tonem polecający, aby ktoś (w domyśle rodzic) zajął się chłopcem i miejsce do siedzenia dlań znalazł.
Chwila ciszy w autobusie i oto mkniemy dalej.
Cóż jednak dała mi ta sytuacja? Rozmyślałem i doszedłem do wniosku, że zwrócenie nam przez kogoś uwagi, to nic innego jak cenna wskazówka, wartościowa porada, jak podpowiedź rzucona z bocianiego gniazda.
Kiedy bowiem zastanowić się nad dosłownym znaczeniem tego wyrażenia, to przecież ktoś nam zwraca uwagę… w określoną stronę. Nasza uwaga zajmuje się tym, co znane, nieustannie lawirując między różnymi zdarzeniami, lecz w zdecydowanej większości, widzimy to, czego się spodziewamy. Skoro więc ktoś stanie obok nas, może zobaczyć zdarzenia i nasze życie, z innej, nieznanej nam perspektywy… a mówiąc o tym co dostrzega, zwraca naszą uwagę na coś, czego my dostrzec nie potrafimy. Mamy własny punkt widzenia, więc czyjeś słowa, to opowieść o tym, jak dana rzecz wygląda z innego miejsca…
Nie dąsajmy się więc, nie reagujmy krytycznie na to, że ktoś nam zwraca uwagę. On tylko opowiada jak wg niego powinien wyglądać świat i nasze zachowanie, a my, mamy okazję poznać inny punkt widzenia i wnioski z tego wysnuć 🙂
Wychodząc z autobusu, słyszałem jak kobieta poszła podziękować kierowcy, i powiedzieć, że miał rację…
Czasem tak może być, czasem nie – dobrze jednak na chwilę się zatrzymać, i pomyśleć, czy wszystko gra.

Hallelujah, Praise the Lord!

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
500
wpDiscuz