Zapisane szeptem.

Przechodząc uśmiechnęła się do niego. On, udając że tego nie widzi odwrócił głowę…

Przeszli obok siebie zupełnie normalnie. Ale było w tym coś – jakby przeskakująca iskra, gdy czegoś dotkniesz… Niby nic się nie stało, ale obydwoje to poczuli.

 

Teraz była w jego ramionach, naga i drżąca. Czuł napięcie przechodzące przez jej ciało, ale jednocześnie wołało do niego: bierz mnie, zrób ze mną co tylko zechcesz…

Powoli i spokojnie przesunął dłonią wzdłuż jej kręgosłupa… Lekko poruszyły się jej wargi. Była bardzo podniecona. Czuła, że krew krąży szybciej niż by sama tego chciała… nagle i niespodziewanie wszedł w nią, napierając na jej biodra. Była całkowicie zaskoczona, ale przecież czego się spodziewała, kiedy tak leżeli na sobie nadzy i całkowicie wolni…

Jej  ciało wygięło się w łuk, a przez gardło przeszedł ledwie cichy pomruk… Pragnęła go z całych sił; a teraz już to się dzieje. Czuła jak jego nabrzmiały członek posuwa się w jej wnętrzu… Stwardniały jej sutki; czego z resztą nie mogła ukryć, bo on właśnie przesunął twarz w ich kierunku i zaczął je delikatnie pieścić… kochali się, zawsze tego chciała, odkąd zobaczyła go pierwszy raz… emanowała z niego energia, której nie sposób się oprzeć. Był w niej, a ona w nim… Splecione ciała kipiały rozkoszą, on czuł jej wijące się ciało i dawał z siebie wszystko, by sprawić jej największą rozkosz.

Podciągnął jej biodra do siebie, i rzucił na łóżko… Wszedł w nią tak samo jak wcześniej, niespodziewanie i mocno; lecz tym razem ona już głośniej jęknęła. Zastanawiała się co on myśli, wstydziła się, że sprawia jej to taką przyjemność. Lecz jednak oddawała mu się z najwyższym zaufaniem, jego dłonie były czułe, dotyk choć mocny i stanowczy, podobał jej się. Wiedziała, że może zrobić z nim wszystko i wszystko mu oddać. A może chciała w to wierzyć.

Nic jednak nie miało dla niej znaczenia, gdy teraz czuła jego regularne pchnięcia. Ogarniał ją niebiański spokój, a z drugiej strony jej myśli galopowały prędko, nie wiedząc co będzie dalej…

Złapał ją za gardło, przycisnął do łóżka całym swoim ciałem i posuwał ją z całej siły… W każdej chwili jakby intuicyjnie wyczuwał, czego ona potrzebuje… Raz przyspieszał, raz zwalniał i bardziej pieścił niż brutalnie kochał…

Czuła, że za chwilę zatraci się w tym kompletnie. Fala przyjemności rozlewała się po całym jej ciele… Każda komórka jej ciała, przeżywała nieziemską rozkosz… ale w tym momencie, wyszedł z niej, pocałował ją lekko w usta, przygryzając języczek – ubrał się i wyszedł.

Leżała skołowana. Serce biło z całych sił, umysł próbował uspokoić gonitwę myśli, a ciało wciąż drżało z rozkoszy…

Nie wiedziała co się stało, zastanawiała się czy coś źle zrobiła, może było mu po prostu z nią niewystarczająco dobrze? Może nie podobało mu się, jak wzdychała kiedy ją pieprzył?

Wiedziała, że każda jej najmniejsza cząstka, jest pełna rozkoszy i pragnie przyjemności… Przez chwilę wahała się nawet czy nie wstać i pójść za nim, ale nawet nie wiedziała dokąd miałaby iść.

Pośliniła palec, choć i tak wiedziała, że jest cała mokra… z cichym jękiem wsunęła go w siebie i zaczęła się pieścić. Potrzebowała tylko chwili, by osiągnąć szczyt…  Przeszedł ją spazm przyjemności, ciało przez chwilę nie reagowało na myśli… Fala rozkoszy przeszła ją od koniuszków stóp po każdy włos na jej głowie. Uwielbiała swoje długie blond włosy…       – czemu ja o tym myślę? zrugała sama siebie…

___________________________________________________________________________

Od tego incydentu minęło wiele czasu. Miała już innych mężczyzn przy sobie, inni kręcili się wokół niej i próbowali podbić jej serce, ale wciąż wracała myślami do tamtych chwil. Coraz częściej przyłapywała się na tym, że tęskni za jego dotykiem i spojrzeniem. W jego oczach było coś nieuchwytnego, coś co nie pozwalało spać, a kiedy spała – śniła o nim i budziła się szukając jego ciała obok siebie. Kiedyś nawet przyłapała się na tym, że podczas seksu z jednym kochankiem, który był wcale atrakcyjnym facetem, próbowała odnaleźć w sobie wspomnienie tamtych chwil, by znów poczuć prawdziwą przyjemność.

– Będziesz musiała kupić sobie nowe buty….

Z zamyślenia wyrwał ją głos Kariny, który przedzierał się do niej jak przez mgłę.
– Co?

– O czym Ty znowu myślisz? Chyba aż tak cię nie pochłonęła ta dzisiejsza randka?

Próbowała wrócić myślami do tego co mówiła… Randka? Jaka znowu randka?

Jej przyjaciółka, odkąd się poznały, zawsze próbuje znaleźć jej tego „jedynego”. Nie jest to pierwsza randka w ciemno, którą jej funduje… ale ona wie jak to się skończy. Pójdzie tam zrobiona na bóstwo. Ma niezaprzeczalne walory, które niejednego faceta przywiodły do zguby. Owszem, potrafi kusić swoim ciałem i jest tego świadoma. Ale skończy się jak zawsze… Pozna faceta po 30’tce, który ma dobry samochód, ubiera się elegancko i potrafi cytować Dostojewskiego. Zabierze ją później do swojego mieszkania i jeśli będzie miała ochotę, to może pozwoli mu na coś więcej. Znów jednak będzie próbowała odgonić od siebie myśli… o? właściwie nawet nie wie jak on miał na imię. Jednak będzie sobie przypominać… a tymczasem facet na niej, może i nawet będąc dobrym kochankiem – nie da jej tego, czego ona potrzebuje. Inne kobiety pewnie byłyby zachwycone, szampan, świece i nastrojowa muzyka. Ona jednak nie jest… i nie będzie. Szuka tego „czegoś”, tego błysku w oku, który widziała u Niego. To jest jak hipnotyczne zwierciadło, w które raz spoglądając – na zawsze szukasz tego w innych.

Skończy się tak samo jak zwykle. On nie rozumiejąc o co chodzi, spocony opadnie na łóżko i będzie zadawał jej dziwne pytania w stylu: co było nie tak? Za bardzo się spieszyłem? Może nie jesteś gotowa?

Nie, nie jest. Nigdy nie będzie, dopóki nie odnajdzie Jego.
Nie wspomni jednak o tym, by nie urazić ego kochanka. Wytłumaczy się problemami w pracy, wzrostem czynszu za mieszkanie czy inną, równie idiotyczną wymówką, w którą on jednak uwierzy. Uwierzy we wszystko, byle tylko dalej czuć się wspaniałym kochankiem.

Znała ich wystarczająco dobrze. Wszyscy tacy sami. Przydałby się ktoś nieprzewidywalny i szalony. Ktoś taki jak On…

Miała z tego powstać książka. Kto wie – może kiedyś tak się stanie…
😉

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Zapisane szeptem."

avatar
500
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Alicja
Gość

Piękne. Masz bardzo lekki styl, a czytając, czuć, że słowa płynęły prosto z ciebie, wizji jaka miałeś. Czuć emocje, a to nadaje wiarygodność bohaterce. Czekam na dalsze literackie fragmenty ;))

wpDiscuz