A jeśli…?

A jeśli… od dziś zaczniesz traktować każdy dzień jako szansę?
A jeśli… w każdym Człowieku dostrzeżesz piękno?
A jeśli… każdy posiłek stanie się rozkoszą podniebienia?
A jeśli… podziękujesz za każdy moment i skupisz się na szansach?
A jeśli… ujrzysz siebie jako dziecko Stwórcy i zobaczysz, jak wspaniałą istotą jesteś?
A jeśli… zrobisz dziś to, co od dawna odkładasz na później?
A jeśli… zakochasz się w sobie, chwaląc swoje zalety, pracując nad wadami?
A jeśli… poczujesz Moc, by tworzyć swe życie, miast tylko być jego odbiorcą?
A jeśli… przeczytasz książkę, która obudzi w Tobie to, co od dawna uśpione?

“Nowa Myśl” to inspiracja dla każdego, kto chce od życia czegoś więcej, kto chce sięgać gwiazd i tańczyć radośnie, nawet jeśli wszystko wydaje się walić na głowę.
Uwielbiam ją! 🙂

Poczuj Moc!

Odkąd pierwszy raz usłyszałem tę piosenkę, wiedziałem, że nie dość iż jest napisana właśnie dla mnie, to jeszcze wykonanie przyspiesza bicie serca! Pięknie to Florence przedstawiła… a przesłanie jest wyraźne: czas już zostawić swoje demony, bo z nimi ciężko się maszeruje (albo tańczy, jak w tekście). “Najciemniej jest tuż przed świtem” – z tymi słowami ruszajmy naprzód! Działajmy, strząsajmy z siebie to, co już nam dłużej nie potrzebne! Zostawmy ciemność w tyle, zostawmy demony, zostawmy to, co ciężkie i trudne – czas na lekkość bytu, czas na radość i słońce!
Ach, posłuchajcie! 🙂

Po nocy, dzień.

Nastał ranek, może więc czas na chwilę zadumy…
Czy dziś było takie pewne? Skąd i dlaczego, miałeś pewność, że kolejny dzień nastanie? Co dało Ci podstawy, by tak sądzić?
Pewnie tysiące przeszłych dni, które następowały kolejno po sobie… może już przyzwyczaiłeś się do tego, że jest coś takiego, jak ‘jutro’? Może jest to tak oczywiste, że nie warto tym sobie zaprzątać głowy. Kolejny wieczór, kolejny poranek. Normalność.
Jak więc sprawić, by zachwycił nas kolejny dzień? Jak poczuć Moc, którą niesie obietnica kolejnego dnia?
Wiele razy tego doświadczałem i zrozumiałem!
Docenisz światło dnia, dopiero gdy noc będzie zbyt ciemna… docenisz posiłek, dopiero gdy naprawdę zgłodniejesz. Docenisz ciepło domu, gdy zmarzniesz do kości; docenisz obecność, gdy poczujesz samotność. Nasze umysły to automaty, które nie zauważają tak wielu istotnych spraw… dopiero wybicie ich z równowagi sprawia, że wszystko postrzegamy w innym świetle.

Tak wiele zrozumiałem w trakcie swoich podróży. Tak wiele wdzięczności wylewało się ze mnie, gdy (jakimś cudem) odnajdywałem drogę do kolejnego dnia. Wszystko to przerobiłem na sobie, mimo, że lekcje nie zawsze były łatwe. Teraz wiem, że życie jest cudem i dzielę się tym z Tobą, książkę swoją publikując. Ahh, lubię ją czytać!

Więcej informacji wkrótce 🙂

 

 

Znajdź Moc!

Czy potrafisz… popaść w zachwyt, nawet jeśli rzeczy nie dzieją się tak, jak to sobie wymarzyłeś? Czy potrafisz odnaleźć choćby małą cząstkę pozytywnej Energii, która przeniesie Cię przez ciemny odcinek drogi, który właśnie napotkałeś?
Obojętnie co robisz, kim jesteś, jak żyjesz – w każdej chwili możesz zacząć wypatrywać tęczy na niebie. I wiesz co jest najpiękniejsze – znajdziesz ją.

Wczoraj mieliśmy Warsztaty – wstałem rano (a wyspany byłem bardzo – przecież spałem ponad godzinę), czułem się tak, jakby ktoś wyrwał mnie z pięknej krainy, do miejsca zupełnie koszmarnego, a jednak musiałem wstać i ogarniać wiele spraw. Cóż było robić – powoli się podniosłem, po omacku szukałem ubrań i ogólnie walczyłem o utrzymanie pozycji stojącej. Dziwnym trafem udało mi się namierzyć potrzebne rzeczy i kiedy zakładałem spodnie, wzrok mój padł za okno…
Wiatr gnał ciemne chmury, deszcz moczył szybę, ledwo stałem, umrzeć chciałem (wiecie jak jest, gdy jakaś siłą wyciągnie was z łóżka), a jednak pośród całej zawieruchy udało mi się dostrzec na horyzoncie miejsce, gdzie promienie słońca przebijały się przez chmury. Stanąłem jak wryty i w wielkiej zadumie patrzyłem w to miejsce… miliony lat mijały, zmieniały się pory roku, upadały dynastie i rosły marchewki, a ja trwałem w miejscu.
Kilka promieni słońca, na tle ciemnego nieba. Chwila jasności, w przeciwwadze dla eonów mroku… niby nic, ALE!
Uśmiechnąłem się do słońca, uśmiechnąłem się do nieba, uśmiechnąłem się do siebie. Znalazłem Moc, by iść. Znalazłem coś pozytywnego, w trakcie walącego (jak mi się zdawało) świata. Nagle wszystko się zmieniło.
Ruszyłem… i wszystko poszło dobrze.

OneLove!