Yin i Yang – sferyczne myślenie.

Usiadłem i zacząłem pisać. Trochę mam dość ostatnio… dość wszystkiego. Wczoraj wieczorem stałem pod drzewem i ryczałem jak bóbr. Coś we mnie pękło, coś się złamało. Niby nie wydarzyło się nic strasznego, a jednak w całej sytuacji – była to kropla, która przelała czarę.
Zatrzymaliśmy się w apartamencie, który wynajęła dla nas mama mojego przyjaciela. Byliśmy bardzo wdzięczni za pomoc, mimo, że mieszkanie było w samym centrum miasta. Energie tragiczne, do tego czwartkowe imprezy, które było słychać w oddali, ale jednak mieliśmy gdzie spać. Zrobiliśmy jedzenie i staraliśmy się przetrwać noc, by następnego dnia kontynuować nasze wojaże.
Rano poszedłem do samochodu – zaparkowaliśmy niedaleko rynku, i gdy otworzyłem drzwi – już wiedziałem: ktoś nas okradł. Oprócz portfela, złodziej zabrał też moją kamerę do youtube’a.
Starałem się zachować spokój (zwłaszcza ten wewnętrzny), ale w tym wszystkim… ahhh, przykro po prostu.
Robię wszystko, co mogę, by trwać w tym świecie, lecz wciąż trwa dojazd. Człowiek nie jest wolny i pora, byśmy wszyscy zdali sobie z tego sprawę. Teoretycznie to my powinniśmy kreować naszą rzeczywistość, lecz pewne siły nam to uniemożliwiają – myślą wtedy, gdy my nie myślimy, działają, gdy my nie działamy.
Trzeba zadać sobie pytania: ile w ciągu dnia jest momentów, w których nie jesteśmy świadomi naszych myśli? Ile osób z naszego otoczenia naprawdę rozmyśla o otaczającym nas świecie? Ile osób zastanawia się co zrobić, by ten świat ulepszyć? Ile osób dostrzega nasze zniewolenie?
Piszę to wszystko, by świat nie jest czarno-biały, a zarazem taki właśnie jest. Mieszanina dobrych i złych sił, lecz nic nie jest jednoznaczne. Oduczono nas sferycznego myślenia, byśmy wszystko postrzegali liniowo – a jednak każdy fragment Wszechświata ma wpływ na każdy fragment Wszechświata – każde zdarzenie nie oddziałuje na nas w linii prostej, a zatacza kręgi, wpływając jednocześnie na przeszłość i przyszłość.
Z jednej strony wydarzenie bardzo negatywne, z drugiej – wiedziałem, że nastąpi. Wiele zdarzeń w naszym życiu jest ukartowanych – ktoś, kogo prędkość myśli jest większa, kreuje pewne sytuacje, by osiągnąć określony cel. Zazwyczaj jest to cel, który odbiega od naszych ‘marzeń’.
Trzeba przyspieszać myśl, by nie dawać się wyprowadzić z równowagi.
Czasem jednak łzy są potrzebne. Tak jak napisanie tego, bo komuś może to pomóc.