Zawsze gdzieś…

Z pracy – do domu. Z domu – na autobus. Potem na pociąg, tramwaj, samolot. Ze szkoły na trening. Na film, serial, rozmowę, spotkanie. Do sklepu. Do kogoś. Do… Gdzieś… Po coś.
Zawsze się śpieszymy.
Niech ten autobus w końcu dojedzie. Niech ta lekcja na reszcie minie. Chcę być już w domu. Chcę już być w tym sklepie. Chcę już robić ‘tamto’!

W pośpiechu, z miejsca na miejsce. Z kąta w kąt. Wszystko, byle czas szybciej leciał. Niech TO się skończy, a zacznie coś innego. Coś, na co czekasz. Na coś, na tam. Tam(to) coś będzie lepsze i fajniejsze od tego. Więc niech to minie, a tamto nadejdzie. Niech NARESZCIE się stanie. Tak bardzo chcę już tam być. Robić tamto.
Zatrzymaj się na chwilę. Otwórz oczy – OTWÓRZ oczy. Zobacz jak wszystko ‘się dzieje’. Jak toczy się życie, jakie sceny odgrywa przed Tobą świat.
Nie patrz w żadne konkretne miejsce i patrz wszędzie; nie patrz na nic i patrz na wszystko.
TU, TERAZ.
Życie się dzieje.
A my chcemy by jak najszybciej minął TEN ‘zły’ czas. Ten niewłaściwy. Ten którego wolelibyśmy nie doświadczać, ten który jest niejako przeszkodą, przez którą jeszcze nie możemy robić tego, co byśmy chcieli, tego,co dopiero nadejdzie.

Spójrz. Uśmiechnij się. Zobacz jak pięknie świat wygląda… zobacz jak wiele umyka Twoim oczom i zmysłom! Zobacz, to czego nie widzisz, kiedy ciągle wypatrujesz punktu na horyzoncie. Nie bądź jak turysta, który w na górskim szlaku odlicza kroki do szczytu, podczas gdy wkoło niego roztaczają się bajeczne widoki.
Spójrz.
Zatrzymaj się i spójrz. Życie jest, życie trwa i nigdy nie będzie inne. Jeśli ciągle będziesz walczyć z chwilą obecną, to… żebyś go nie przegapił. Nie uciekaj w przeszłość, nie rozmyślaj o przyszłości. Doceń chwilę, która trwa. Zauważ ją, nie traktuj jako wroga. Uciesz się! Dzieje się to, co ma się dziać. Powiedz sam sobie, że wszystko jest w porządku i nigdzie nie musisz uciekać. Opór wobec niej na nic się zdaje. Zaakceptuj ją taką, jaka jest. Choćbyś siedział w strugach deszczu na przystanku, choćbyś zapomniał kluczy i marzł przed domem, choćbyś…
Gdy opór znika, każda chwila może być radością.

Nawet TA.
Zwłaszcza TA.

Tylko TA.

LOVE outlives us all.

Jeśli coś kochasz – kochaj to całkowicie, wychwalaj, mów o tym, ale co najważniejsze – pokaż to. Życie jest nietrwałe i… na pewno się skończy; i tylko dlatego, że masz coś jednego dnia, nie oznacza, że kolejnego też tak będzie. Nigdy nie bierz tego za pewnik!
Mów, co musisz powiedzieć, a potem dodaj coś więcej. Powiedz ZA DUŻO! Pokaż ZA DUŻO! Kochaj… ZA BARDZO!
Wszystko przeminie, prócz miłości.
Miłość przeżyje nas wszystkich!

R.Queen

love

Czy to prawda?

Pytałem dziś kilku osób, co sądzą o tym świecie – czy rzeczywiście on (i my wraz z nim) istnieje(my)? Czy to, co zwykliśmy uważać za ‘realny świat’, jest takie w istocie? Co jest realne, a co jest fantazją? Czy wiedzą = że istnieją, czy może mają na sprawę inne spojrzenie?
Szef kuchni, odpowiedział cytatem Kartezjusza: “Is­tniejesz, więc i wiesz, że is­tniejesz, a o tym wiesz dla­tego, po­nieważ wątpisz”. Po dalszym dociekaniu z mojej strony, ponownie uciekł się do przytoczenia cudzych słów. Tym razem “myślę, więc jestem”.
Odpowiedziałem, że fajnie słyszeć co ktoś inny powiedział, ale jakie jest jego zdanie? Powiedział: nie wiem, ale czuję, że istnieję.
Kilka kolejnych osób rzekło: pewnie! w ogóle o co Ty pytasz!

Ktoś inny z kolei powiedział: wiem, bo taka jest rzeczywistość. Wtedy zapytałem, czym dla niego (Collins był to) jest rzeczywistość; odpowiedział: czymś co posiada ciągłość zdarzeń, czymś, czego doświadczam. Była to zaiste jakaś koncepcja, więc pytałem dalej: czy podczas gdy śpimy, wszystko co tam się dzieje, nie wydaje się być prawdziwe? rzeczywiste? doświadczalne?
Odparł – tak, ale we śnie są inne światy… może w nich też istniejemy? – teraz bardziej pytał niż stwierdzał fakt.
Na tych kilku osobach poprzestałem. Z pewnością jednak będę kontynuował, ponieważ bardzom ciekaw, co ludzie o tym sądzą.
A Ty, co sądzisz? Istniejemy? Świat, my, wszystko co widzimy? Słyszymy? A czym jest widzenie, słyszenie, zmysły…?
Reality is in your consciousness -Bashar.

https://www.youtube.com/watch?v=7l6SZ_KJR9k

Myśli inspirujące.

„Jestem tym, czym jestem. Świat jest dla ciebie tym, czym uważasz, że sam jesteś. Zacznij od zobaczenia, że świat jest w tobie, a nie ty w świecie. Cały świat nie jest niczym innym jak odbiciem ciebie samego i przestań szukać błędu w odbiciu. Nie możesz zmienić świata, zanim nie zmienisz siebie. Wszystkie problemy pochodzą z umysłu.  Przypomnij sobie, że nie jesteś umysłem, a jego problemy nie są twoimi. Problem ludzkości tkwi w błędnym używaniu umysłu.” Nisargadatta Maharaj

Dziś jest TEN dzień!

Dziś jest dniem, w którym możesz zmienić wszystko. Dziś, i tylko dziś – możesz zrobić wszystko. Dziś możesz zadzwonić do osoby, której chcesz powiedzieć coś ważnego. Dziś możesz zacząć szukać innej pracy, czy innego sposobu “na życie”. Dziś, możesz pójść na kurs tańca, koło różańca albo kupić bilet na koniec świata. Dziś, możesz napisać pierwszy akapit swojej książki. Dziś możesz wejść po schodach, zamiast korzystać z windy. Dziś, możesz zjeść coś zdrowego. Dziś, możesz komuś podziękować, lub powiedzieć, że kochasz. Dziś, możesz śmiać się z własnego wypadku, dziś możesz przemyśleć, czy warto…

Dziś. Zawsze jest tylko “dziś”. Nigdy nie będzie jutra, i nigdy nie było wczoraj. Od zawsze na zawsze, jest tylko dziś. Co z nim zrobisz, co zrobisz w tej małej, maleńkiej chwili, z których tysięcy składa się owe dziś, zależeć będzie jakie ‘dziś’ nastanie potem.
Chcesz jeść zdrowo, a kusi Cię ciastko? To tylko chwila, to pokusa, to myśl, która się pojawiła. Zrób coś innego, a ona odejdzie. Chcesz… to trzymaj się tego. Postanów.
ENOUGH IS ENOUGH!
Zdecyduj. Odbij się, zostaw to za sobą. To już Ci nie potrzebne, to już Ci nie służy. Może pojawiło się kiedyś, przy jakiejś sytuacji, ale to było dawno, tego już nie ma. Jesteś Nowy Ty! …jesteś kimś innym, więc zostaw to, co stare, co nie twoje. Zostaw i nie wracaj. Za jakiś czas zapomnisz, coś innego przyjdzie.
Enough is enough!

Już czas! Nadchodzi Nowa Era, nadchodzi Nowy Świat, nadciąga Świt!

To były zwariowane dni! :)

Szukałem zdjęcia, które najlepiej może oddać to co się czuje, podróżując autostopem. Wiele razy przeglądałem folder “Wyprawa”, ale nigdy to zdjęcie nie przykuło mojej uwagi… tym razem, gdy je zobaczyłem – wiedziałem. DSC00076

W nim zawarte wszystko. Fragment pomalowanej w białe pasy drogi, która symbolem jakże jednoznacznym podróży przecież. Wschód słońca uchwycony, uchwycony znad drogi! – a ile wcześniej trzeba było wstać, żeby o wschodzie już stopa łapać? I słońce samo w sobie, wstające, oświetlające nam drogę, dające szanse, dające kolejne godziny by iść naprzód…

Zmierzając ku Saharze…

Podróż. Każda inna, każda ciekawa, każda taka, jaka być powinna – i jakiej potrzebujemy. Odkrywając nieznane, odkrywamy nieznane w sobie. Podróż, choćby najdalsza, jest tylko wycieczką w głąb siebie… Jedźmy więc, bo niezbadane w nas obszary…

“Zmierzając ku Saharze”

Powróćmy.

Uwielbiam pisać, budować zdania tak, jak lubię; wstawiać przecinki tam, gdzie JA chcę. Bawić się słowami… pisać.

Tęsknię za pisaniem – czas więc otrzeć łzy i… pisać.

Pisać.