Przyroda!

Kocham naturę. Od zawsze uwielbiałem przyglądać się wszystkim żyjątkom, obojętnie czy były to budzące szacunek łosie, czy miniaturowe pająki. Wiele razy podglądałem w lasach sarny czy dziki – nie zawsze było łatwo do nich się zbliżyć, lecz kiedyś udało mi się podejść do małej sarenki na odległość 2-3 metrów. Kilka razy przeżyłem zapierające dech w piersiach spotkanie z watahą dzików czy stadem łosi – Cudowne są dzikie zwierzęta! Cudowne są wszystkie zwierzęta!
Fascynuje mnie ich świat; to że wciąż potrafią przetrwać tu, gdzie lasy poprzecinane są asfaltowymi drogami, a ich żerowiska ciągle się zmniejszają. Jednak Planeta wciąż walczy – każdego dnia Miłość ludziom wysyłając.
Kocham Przyrodę, bo to pierwotna Wibracja, która leczy. Kocham Przyrodę, bo jest fascynująca – sama się regeneruje, każdy organizm ma określoną funkcję, a sieć powiązań nie ma końca. Kocham Przyrodę, bo jest po prostu piękna!
Miłość do zwierząt, to nie tylko głaskanie kotów (choć uwielbiam to robić) – miłość to pomaganie wszelkim przejawom życia, choćby pozornie nic nieznaczącym. Czyż nawet mały robak nie chce żyć? Czy mucha, osa czy komar nie mają w sobie ŻYCIA?
Wiele razy przenosiłem małe żuczki przez drogę, gdy dostrzegłem je, na rowerze jadąc; wiele razy wyławiałem małe owady, na głowę je wkładając i transportując ze środka jeziora na suchy brzeg. Życie! Życie ma znaczenie! 🙂
Kilka zdjęć z moich ukochanych lasów! Znam je na pamięć – wszystkie ścieżki, żerowiska, lisie jamy czy strumienie 🙂



Dzięcioł i kruka wołanie.

Usłyszałem miarowe stukanie o pień drzewa – wiedziałem, że z pewnością pochodzi od dzięcioła. Próbowałem go zlokalizować i udało mi się zrobić trzy zdjęcia. Na jednym nawet pięknie rozpostarł skrzydła! 🙂

A poniżej krótki film z nawoływaniem mistycznych ptaków, czyli kruków (gdyby ktoś jeszcze nie słyszał) :]

Enjoy! 🙂

Spotkanie z Dębem! :)

Znajomi zabrali mnie w swoje miejsce Mocy… tam, na polanie, rośnie ogromny DĄB (chciałbym napisać bez dużych liter, ale wydaje mi się, że byłoby to nieadekwatne!). Spójrzcie…

Podchodząc, czułem wielki respekt i z dużą pokorą, powoli się zbliżałem…

Drzewo tworzyło swój mikroklimat – pod nim było wyraźnie chłodniej, a powietrze… pięknie się oddychało!

Zmierzyłem szerokość korony… zajmowała około 30 metrów!


Zmierzyłem jego obwód – było to około 10-12 metrów. Wg metody, którą znalazłem w internecie – obwód (w cm) dzielimy na 5, i mnożymy x 2 – wynikiem jest wiek drzewa. W tym wypadku wyszło na to, że drzewo stoi tu już ponad 400 lat…
Ilu ludzi pod nim siadywało, ile wiosen i ciężkich zim drzewo przetrwało…

Podejdź, połóż swą dłoń a potem oprzyj się plecami. Poproś o Moc i zdjęcie złej energii z siebie. Drzewa pomagają, drzewa rozumieją, drzewa leczą.

Do następnego, Cudowny Dębie! 🙂

Sekretne Życie Drzew – cz. I (światło)

Odwiedziny u Wiedźmy kończą się różnie, lecz można być pewnym, że zawsze wniesie to wiele do naszego życia. Tak było i tym razem, więc oprócz zajawki do malowania obrazów (lub tworów im podobnych), poczułem na powrót zew lasu. Oczywiście jestem w nim prawie codziennie, ale… tym razem dała o sobie znać miłość z dawnych lat – miłość do dzikiej przyrody.
Mam na komputerze folder “Świat jaki kocham”; pełen jest zdjęć, na których znajduję omszałe pnie, martwe lub żywe jaszczurki, lisie jamy, gęste krzaki i zarośla – znam okoliczne lasy, jak własną kieszeń. Zrozumiałem, że czas to wykorzystać. Nie sądziłem jednak, że będzie to tak proste, i tak fascynujące…
Wiedźma, jak to wiedźma – wiedzę ma. I nie mówiąc wszystkiego wprost, potrafi pięknie naprowadzić nasze myślenie na odpowiednie tory. Kto będzie w stanie pojąć jej wskazówki, przed tym odkryje nowe horyzonty. Jeśli nie – cóż, może będzie tak, że jednak dostanie bezpośredni przekaz, lecz z tego co zauważyłem – zazwyczaj w spotkaniu z Wiedźmą, przyjmujemy wszystko, lecz dzieje się to poza naszą świadomością. Piękny jest to proces, który trwa długo jeszcze po spotkaniu. I trwać będzie, bo momenty olśnienia przydarzają się potem każdego dnia. Czystą magią, można by to określić, i uważam, że tak jest w istocie.
Książkę zdjąłem z półki, a potem otwierając na kolejnych rozdziałach – przeczytałem całą. O Sekretnym życiu zwierząt traktowała. Potem przyszedł czas na tom, w którym Drzewa mają swoją historię. Powiedziała: możesz wziąć tę książkę.
Zacząłem czytać (a może pochłaniać), i… poszedłem do lasu.
To, co się wydarzyło, jest nie do opisania. Z całą Mocą uderzyło mnie jak fascynujący jest świat drzew, i jak bliski byłem zapomnienia o tym fakcie! Poczułem ogromną Inspirację, a wszystko za sprawą małej polanki…
Idąc przez ciemny las, nagle ogarnęła mnie jasność! Coma śpiewała kiedyś piosenkę ‘Pierwsze wyjście z mroku’, i tak dokładnie się czułem – stanąłem w blasku światła, zostawiając ciemność, kilka metrów za sobą.

Już z tej perspektywy, dostrzec można jak ciemny jest las w tle. Co więc było przyczyną tak dużej ilości promieni słonecznych, docierających do dna lasu? Umierające drzewo, którego korona zaczynała się sypać. Żeby bardziej uświadomić sobie różnicę pomiędzy ilością światła ‘na polanie’, a kilka metrów dalej, w lesie, spójrzcie na to zdjęcie:
                                            Po lewej widać oddaloną o 40 metrów polankę – po prawej ‘normalny’ stan.

Wysyp wszelkiej roślinności, która próbuje wykorzystać każdy promień światła, o czym możecie przeczytać na stronie 58 “Sekretnego życia drzew”.
Spójrzcie, jak bardzo las łaknie słońca, wyciągając ku niemu każdą gałąź… mistrzostwo świata!

A teraz to, co mnie najbardziej zaintrygowało. Jak wygląda okno w koronach drzew, dzięki któremu powstała tak duża polana? Oto zdjęcie zrobione z centrum jasności… patrząc pionowo w górę.

Ot, niby nic, a jednak tak małe okienko dachowe, robi tak dużą różnicę dla wszystkich roślin, które wystartowały w wyścigu do światła. Dla porównania – zdjęcie ‘dachu’, dokładnie 20 kroków dalej.

Fascynujące, jak mała zmiana na górze, powoduje rozkwit życia poniżej. Dorzucam jeszcze filmik z tego miejsca, pokazujący jego piękno, lecz nie oddający w pełni różnicy w ilości światła…

P.S: Kawałek dalej znalazłem przewrócony dąb. Ale o tym w następnym wpisie… 🙂