Deklaracja Pokoju!

Odkąd pamiętam – jestem pacyfistą. Nie stosuję przemocy, nie “szukam zwady” i nie zabijam nawet owadów (czasem kilka komarów).
Dziś zostałem poproszony przez moją przyjaciółkę o wypełnienie “Deklaracji Pokoju”. Odtąd, aż po życia mego kres, oficjalnie zrzekłem się jakichkolwiek działań naruszających pokój na świecie.

Voila!

IMG_9111

“Jako obywatel Ziemi, zobowiązuję się od tej pory nie stosować żadnych narzędzi agresji czy wojny; nie wezmę udziału, nie będę podżegać do niej, rozwijać ani używać żadnych narzędzi przemocy – na tej Planecie czy w Kosmosie. Niniejszym potwierdzam to i przysięgam na Siebie Samego!
Podpisując to zobowiązanie, z dumą okazuj je wszędzie tam, gdzie uznasz to za słuszne – tak, by każdy mógł poznać wartości, które wyznajesz wobec Innych, wobec Ludzkości oraz każdego pięknego stworzenia, które stworzył Bóg”

Cytat, który zmienił wiele. Bardzo wiele…

“Lepiej być szczęśliwym niż mieć rację”

Zrozum, jak wiele to zmienia. Nie musisz już udowadniać “racji” – możesz odpuścić. Na początku zdaje się to być trudno, a wręcz niemożliwe – jakże to, nie wytłumaczyć komuś, nie pokazać, że mam rację?!
On nie ma racji! – ja ją mam!
Za wszelką cenę, wszelkimi sposobami chcesz, by “racja” była po Twojej stronie. Kiedy już tak się stanie (co oczywiście jest tylko pozorne) – ooo, teraz mogę odetchnąć – wygrałem.

Zrozum, że ILU LUDZI NA ŚWIECIE, TYLE PUNKTÓW WIDZENIA… DOSŁOWNIE! Każdy patrzy swoimi oczyma, przez pryzmat swoich poglądów, swoich doświadczeń i wierzeń. Każdy ma swój punkt widzenia, bo właśnie tak jest – każdy patrzy na wszystko ze swojego miejsca.
Spróbuj kiedyś nie walczyć. Nie tłumaczyć, odpuścić – mimo, że to oznacza przyznanie “racji” komuś innemu. To naprawdę wyzwanie…

Wszystko ma swój czas.

Każde zdarzenie, spotkana osoba, przeczytana książka – wszystko spotykamy na naszej drodze w odpowiednim momencie. Nie walcz z życiem, zaufaj! – wszystko wydarzy się dokładnie w swoim czasie… gdy będziesz na to gotowy, gdy będziesz tego potrzebować.
Jeśli coś masz zrozumieć – zrozumiesz. Jeśli kogoś masz spotkać – spotkasz. Jeśli coś masz mieć – będzie Ci to dane!
Nie walcz – wsłuchaj się w rytm jaki wybija Twoje serce, popatrz na następujące kolejno pory roku… uwierz, że wszystko co ma się stać – stanie się w najodpowiedniejszym dla Ciebie momencie 🙂
We Wszechświecie nic się nie dzieje przypadkowo – zaufaj sobie, zaufaj Życiu!

universe2

Czy…

podziękowałeś kiedyś za posiłek, który spożywasz? Czy cieszyłeś się z tego, że masz co jeść?

Zobacz, jak uprzywilejowaną osobą jesteś, jeśli masz co włożyć do ust każdego dnia. To, co dla Ciebie oczywiste – dla wielu ludzi jest jedynie pragnieniem.
Nauczyłem się doceniać każdy posiłek, gdy jechałem stopem na Saharę. Gdy jadłem chleb z konserwą – składałem dzięki dla Wszechświata! Gdy miałem posiłek – dziękowałem. Miałem w ręku chleb – mówiłem: dzięki Ci Wszechświecie, za to, że mam co jeść!
Czy byłeś/aś kiedyś naprawdę głodny/a? Nie (jak to często ma miejsce) – stojąc przy lodówce i marudząc, że nie ma co jeść. Czy czułeś kiedyś prawdziwy głód?
Gdy walczyłem z Wisłą na trasie do Gdańska, dopływając do wieczornego obozowiska (czyli wysp, zakrzaczonych brzegów czy innych, mało dostępnych miejsc) miałem jedynie chleb i zupki chińskie.
Przygotowywałem je i jadłem z wielką pokorą. Byłem nieprawdopodobnie głodny po całodziennym wiosłowaniu – można by wtedy zjeść 10 schabowych… a tymczasem miałem “tylko” to.
“Głód jest najlepszą przyprawą”. Gdy widzę ludzi, którzy marudzą, że tego czy tego nie zjedzą – wiem, że nigdy nie byli głodni.
Zajadałem się chlebem z ogniska, codziennie przez prawie cały spływ. WIESZ JAKI SZCZĘŚLIWY BYŁEM?
Jedząc, składałem dzięki dla Wszechświata, za to, że mam co jeść… za to, że nie kładę się spać  głodny.

Następnym razem, gdy będziesz siedzieć przy pełnym stole, a na półmiskach pyszne potrawy będą rozsiewać jeszcze-pyszniejszą woń – podziękuj za to. Wymyśl słowa błogosławieństwa – powiedz co chcesz, ale podziękuj. Nie traktuj pożywienia, jako czegoś oczywistego…
KOCHAJ ŻYCIE ZA TO, ŻE MASZ CO JEŚĆ 🙂
dziś

 

 

Jeśli nie dziś, to kiedy?

Na co czekasz? Co planujesz, odkładasz “na kiedyś”? Co chcesz zrobić, ale “jeszcze nie teraz”?

Nie ma przyszłości, ani przeszłości. Wszystko co masz, to TERAZ.

Fragment z pierwszego tomu “Rozmów z Bogiem” N. D. Walsch’a

 Toteż życie nabierze dla ciebie “rozpędu” w chwili, kiedy o tym zadecydujesz. Do tej pory nie dokonałeś tego wyboru. Przekładałeś, przeciągałeś, zwlekałeś, złorzeczyłeś. Teraz nadszedł czas urzeczywistnić to, co zostało ci przyrzeczone. Aby to się stało, musisz uwierzyć w obietnicę i nią żyć. Musisz żyć Bożą obietnicą.

Boska obietnica mówi, że jesteś Jego synem. Jego potomkiem. Podobieństwem. Równy Bogu.

I oto wszystko się rozbija. Możesz pogodzić się z “synostwem Bożym”, “podobieństwem”, ale wzdragasz się przed uznaniem się za “równego Bogu”. To zbyt wiele do przełknięcia. Za duży zaszczyt – za duża odpowiedzialność. Jeśłi jesteś równy Bogu, oznacza to, że nie jesteś odbiorca, lecz sprawcą wszystkiego, co się przytrafia. Nie ma ofiar i winowajców – pozostają tylko skutki twoich myśli o danej rzeczy.

Powiadam ci: wszystko, co dostrzegasz w świecie, stanowi pochodną twoich o nim wyobrażeń.

Czy chcesz, aby twoje życie “rozkręciło się na dobre”? W takim razie zmień swoje myślenie o nim.

0 sobie samym. Myśl, mów i działaj jak Bóg, Którym Jesteś.

Hello, Mr. Positive… czyli nowy pseudonim w pracy! :)

Dni temu kilka, wchodząc do pracy, spotkałem na schodach Jon’a (czyt. jun’a).  Zobaczył mnie i od razu wypalił: ENERGYYY! …a chwilę potem wyjaśnił, że tak mnie nazywa odkąd mnie poznał 😀
Potem druga osoba, tym razem była to Melissa, powitała mnie słowami: Hellooo, Mr. Positive! 🙂

Ucieszyłem się, że wibracja radości i szczęścia, którą w sobie noszę – promieniuje i otoczenie to odbiera. Tak ma być!

Wczoraj dostałem tego kolejny przykład, bo idąc do pracy… jakby to powiedzieć – bawiłem się (tak jak to mam w zwyczaju). Czasem jest to skakanie przez kosze na śmieci, ławki czy inne przeszkody, czasem sobie zatańczę, a czasem (co zdarza mi się nader często) staję wpatrzony w słońce i wychwalam Niebiosa za ten cudowny akt stworzenia!
Pamiętacie ‘zabawę’ z dzieciństwa, kiedy to nie można było stawać na linie? Tak też wczoraj robiłem. Tyle tylko, że bardziej przypominało to “Ministerstwo Głupich Kroków” Monthy Pythona, bo szedłem po kamiennych płytach i stawiałem taneczne kroki.
Po kilkunastu metrach takiej zabawy, połączonej oczywiście ze śpiewem (bo akurat wersja koncertowa albumu Burnin’ Bob’a Marley’a się wylosowała), zobaczyłem nagle, że obok mnie skacze jakaś dziewczyna, zupełnie przypominając odmienne wcielenie sarenki! 😀
Roześmiałem się wniebogłosy, ona odpowiedziała tym samym, a do tego dołączyła jej koleżanka (bowiem szły we dwie). Powiedziałem jej, że cudownie, iż się tak bawi… – na co ona odrzekła – ciężko nie dołączyć, gdy się idzie za tobą, a Ty stawiasz tak zaskakujące kroki 🙂
Wymieniliśmy kilka bardzo radosnych słów i, zupełnie roześmiani – pomachaliśmy sobie na pożegnanie. Tak oto zmienia się świat pod naszym wpływem. To my mamy Moc wpływania na otoczenie, na nasz najbliższy świat. To my możemy dzielić się radością, to my… i wszystko zależy od nas!
Oczywiście wcześniej też szedłem z uśmiechem na ustach, ale po tym spotkaniu, byłem już zupełnie ‘uchachany’ 🙂

                                                             Bashar – Twoja wibracja promieniuje.

https://www.youtube.com/watch?v=jcE5oeG0jdQ

Moja racja jest mojsza niż Twojsza. Moja racja jest najmojsza!

W trakcie mojej wędrówki po tej Planecie, zrozumiałem jedną rzecz – ile osób na Ziemi, tyle punktów widzenia (tyle RACJI!).
Nie bez powodu nazywamy to “punktem widzenia”- zauważ, że każdy widzi świat z innego punktu (DOSŁOWNIE), więc każdy może daną sprawę widzieć inaczej, widzieć ją po swojemu.

Kłótnie, argumentacje, udowadnianie racji, to marnowanie Energii. Zrozum, że każdy ma swoją prawdę i czego byś nie powiedział/a – tak pozostanie.

“Lepiej być szczęśliwym niż mieć rację”

Autora tych słów nie znam, ale gdy je zrozumiałem, moje życie się zmieniło.
Pokusa by “mieć rację” jest silna – przezwycięż ją, a zobaczysz jak wiele Energii zostanie dla Ciebie.

energy

Kochaj siebie na tyle, by pozwolić sobie na nie-manie-racji 🙂

Książka, która zmienia życie.

Neale Donald Walsch “Rozmowy z Bogiem”.

Trzy tomy, które zmieniły moje życie. Na lepsze.
Jest to jedna z niewielu książek, którą czytając, miałem wrażenie, że dostaję odpowiedzi na wszystkie moje pytania. Nawet te, których nie zadałem…

Jeśli szukasz odpowiedzi, inspiracji, wyjaśnień… zajrzyj do niej. Będziesz zaskoczony/a!

Życie to nie proces odkrywania, lecz tworzenia, i w tym tkwi najgłębszy jego sekret. Ty nie odkrywasz siebie, lecz siebie tworzysz. Na nowo. Trzeba więc, abyś dążył nie do ustalenia, Kim Jesteś, lecz Kim Pragniesz Być.

Czy chcesz, aby twoje życie naprawdę „wystartowało”? W takim razie zmień swoje myślenie o nim. I o sobie samym. Myśl, mów i działaj jak Bóg – którym jesteś.

Trzymaj się swych wartości – tak długo jak jak długo ci służą. Ale sprawdzaj czy wartości, którym ty służysz, myślami, słowami i czynami, wnoszą w obręb twego doświadczenia najszczytniejsze i najlepsze mniemanie, jakie kiedykolwiek o sobie miałeś.

Otwórz swe serce, daj się ponieść! Wpuść Światło do swojego życia… już czas.

  • World4free.in

 

LOVE outlives us all.

Jeśli coś kochasz – kochaj to całkowicie, wychwalaj, mów o tym, ale co najważniejsze – pokaż to. Życie jest nietrwałe i… na pewno się skończy; i tylko dlatego, że masz coś jednego dnia, nie oznacza, że kolejnego też tak będzie. Nigdy nie bierz tego za pewnik!
Mów, co musisz powiedzieć, a potem dodaj coś więcej. Powiedz ZA DUŻO! Pokaż ZA DUŻO! Kochaj… ZA BARDZO!
Wszystko przeminie, prócz miłości.
Miłość przeżyje nas wszystkich!

R.Queen

love